Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: Rola białek w organizmie

hipp.pl

Daaaawno się nie odzywałam. Czy ktoś mnie jeszcze pamięta? :-)
Producent żywności dla niemowląt Hipp ma polską stronę a na niej znalazłam:
Mięso jest ważnym składnikiem pożywienia. Dostarcza ono pełnowartościowego
białka i składników mineralnych, w tym przede wszystkim żelaza. Pierwiastek
ten jest szczególnie istotny dla prawidłowego rozwoju Twojego dziecka, m.in.
odgrywa dużą rolę w procesach tworzenia się krwi. Należy dodać, że żelazo z
mięsa jest dużo lepiej przyswajalne przez organizm dziecka, niż to, które
pochodzi z produktów roślinnych.

Mój synek w grudniu kończy 2 latka. Pozdrawiamy inne wege-dzieci oraz
rodziców.

Justyna

 » 

Agamospermia, partenogeneza...


Pewnie że są organizmy, nawet wyższe od bakterii, u których występuje
jedynie rozmnażanie wegetatywne. Takie rośliny jak mniszek lekarski czy
wiele gatunków patyczaków poważnie to praktykują (u mniszka wydaje mi się to
co najmniej podejrzane). Tylko jaki ma to sens i z czego wynika? Wydanie jak
największej ilości potomstwa... może rzeczywiście łatwiej bez tego całego
"zachodu" z zapłodnieniem.  


Ale może środowisko pozwala im na taką niezmienność? Może lepiej jest
zainwestować w wypróbowany już w tych warunkach genotyp niż mieszać na
nowo, kiedy nie wiadomo co z tego wyjdzie. Wtedy teoretycznie takie
organizmy żyłyby w stałych środowiskach. Jednak nie jestem pewna czy to
się rzeczywiście sprawdza... Mniszek jest dość kosmopolityczny, więc to
dziwne.

Co do mutacji, to nie ma problemu w przypadku jednokomórkowców, ale u
skomplikowanych organizmów ewolucja nie zaszłaby za daleko, gdyby opierała
się tylko na mutacjach... W końcu liczą się tylko mutacje komórek płciowych.


Jest jeszcze teoria tasowania egzonów, które mogłoby odgrywać istotną
rolę w ewolucji. Polega to mniej więcej na tym, ze każdy egzon koduje
określoną domenę białka. Wówczas nowe geny powstają z różnego układu już
istniejących "klocków". To byłoby znacznie szybciej. Potwierdzają to
badania - liczba egzonów nie jest w istocie taka wielka i są podobne.
Niestety nie wiem nic dokładniej na ten temat, a o mechanizmie to już w
ogóle. Może ktoś się zna na tym? Chyba ostatnio się pojawili jacyś
genetycy...

ciecze jonowe-pytanie

Kto wie czy w organizmach zywych wystepuja ciecze jonowe i jaka pelnia w
nich
role


HCl w żołądku (kwas silnie zdysocjowany - czyli ma jony) - pozwala pepsynie
(enzym trawienny) rozdzielać białka na aminokwasy. Po przepiciu alkoholem
białka są trawione gorzej, ponieważ alkohole tworzą estry z kwasami
neutralizują je częściowo.

Także enzym śliny zawiera jako koenzym - niezbędny do jego działania -
kation wapnia.

Łzy - roztwór NaCl i innych soli - działa dezynfekująco na oczy.

A tak wogóle to cały organizm jest dobrym elektrolitem, ale nie wszędzie
pełni to istotną funkcję.

fizycy (nuklearni)udowodnili...

Witam!

|

| Ciężko by było. Nie mamy chloroplastów.

Nie tylko chloroplasty mają umiejętność prowadzenia fotosyntezy --- pewne
gatunki wodorostów (brunatnice bodajże) mają inny związek, który pełni rolę
chlorofilu.


Błąd. Brunatnice też mają chloroplasty - z tym że oprócz chlorofilu
zawierają inne barwniki, bodajże fukoksantynę. W tym przypadku chodzi o
pochłanianie innej części widma.

Po drugie --- czy faktycznie musi chodzić o fotosyntezę? Zresztą
i tak pod promienie słoneczne regulują wydzielanie melatoniny oraz
pobudzają
syntezę witaminy D (to u człowieka), zaś to samo światło słoneczne
zamieniane jest w prąd (czyli w energię) przy pomocy ogniw słonecznych, a
więc jeszcze innego mechanizmu niż fotosynteza.


Purpurowe bakterie halofilne posiadają specjalne białko -
bakteriorodopsynę - która pompuje protony pod wpływem światła, następnie
siłę protonomotoryczną można użyć do syntezy ATP. Z tym że jak dotąd nie
stwierdzono czy człowiek posiada którykolwiek z mechanizmów zamiany światła
na użyteczną dla organizmu energię.

A synteza wit. D to prawdopodobnie normalna reakcja fotochemiczna.

Pozdrawiam,
Chris B.

 » 

Temat medyczno-biochemiczny czyli jak być zdrowym

Proszę nie pisać głupot. Gazy jelitowe w nadmiarze powstają z nadmiaru cukrów występujących np w strączkowych (typu rafinozy stachiozy) lub białek zawierających siarkę np z jajek. Ale nigdy z celulozy z np chleba razowego który zawiera dodatkowo mnóstwo mikroelementów ważnych w żywieniu.

Zapewniam że żołądek poradzi sobie z mieszaniem pokarmu i dla trawienie najlepiej jak wszystko jest dokładnie zmiażdżone i wymieszane.

Człowiek w okresie dojrzałym nie potrzebuje mnóstwa białek (ok 1,5g/kg mc.), jedynie w okresie wzrostu zapotrzebowanie jest zwiększone.

Ostatnio na finale Olimpiady wiedzy o żywieniu zająłem 23 miejsce i trochę wiedzy na temat żywienia mam, tłuszcze to nie tłuszcz jako samo w sobie. Kwasy tłuszczowe dzielimy na nasycone jednonienasycone i wielonienasycone skąd nazwy chyba nie muszę pisać. Tylko kwasy nasycone nie mają roli biologicznej w tworzeniu błon biologicznych hormonów koenzymów i innych substancji biologicznie czynnych a to one występują w największej ilości w mięsie zwłaszcza tłustym. Organizmowi są potrzebne kwasy nienasycone ( it ow konfiguracji cis te z margaryna mają trans) bo one mogą zostać jedynie przetworzone nigdy syntezowane.

potrzebuje pomocy

mam kila zadań które muszę rozwiązać

1.Rola układu pokarmowego,rozrodczego i oddechowego zwierząt
2.Podstawowe funkcje życiowe organizmów-ruch,odżywianie sie,oddychanie,wydalanie,rozmnażanie się,wzrost.
3.Podstawowe składniki pokarmowe i ich rola (białka,cukry,tłuszcze,witaminy,sole mineralne,woda.
4.Sposoby odżywiania się organizmów (samożywność,cudzożywność).
5.Narządy wymiany gazowej zwierząt (skrzela,płuca,tchawki,płucotchawki,cała powierzchnia ciała)
6.Budowa układu krwionośnego zamkniętego i otwartego.
7.Budowa komórek rozrodczych:plemnik,komórka rozrodcza.
8.Budowa i rola kwiatu rośliny okrytonasiennej

Kilka pytań na temat genetyki

Witam

Szczerze mówiąc spodziewałem się podobnej wypowiedzi. Niestety nie odpowiada ona na moje pytanie. Niech w zygocie znajduje się język opisujący to co ma się dziać i jak przyszły organizm ma wyglądać. Takie porównanie + Pani opis oznacza, że DNA to alfabet. Białka to słowa nad tym alfabetem. Jednakże wciąż brakuje najważniejszego: gramatyki i semantyki.
To tak jakby komuś nieznającemu angielskiego wręczyć słownik angielsko-angielski. Mamy spis białek (słowa w tym słowniku) i nawet czasami jesteśmy w stanie powiedzieć jaką przypadłość powoduje mutacja jednego z nich (znamy częściową rolę słowa w zdaniu).
Ale słowa to nie wszystko. Gdzieś w naszym organizmie muszą być zapisane całe zdania opisujące w jakiś sposób wszystkie istotne informacje. Gdzie zapisane są te zdania ? Jak wygląda gramatyka DNA ?

Odżywki polecane piłkarzom

Chciałbym sie dowiedzieć o odżywkach dla mnie (177cm i 65kg). Gram w piłke i dopiero chciałbym zacząć z kretyną ogólnie chodzi mi o wytrzymałość i siłę oraz to abym nie czuł sie zawsze taki zmęczony. Cena nie gra roli byle by było dobre i nieszkodliwe dla mojego organizmu.



Po wysiłku organizm człowieka wpada w proces kataboliczny, czyli niszczone są białka mięśniowe, aby tego uniknąć trzeba organizmowi dostarczyć węglowodanów, czyli energii (brak dostarczenia energii to efekt wyczerpania i znużenia). Aby tego uniknąć może należy dostarczyć zaraz po treningu niezbędnej dawki energii, można to zrobić biorąc np. HMB albo Carbo lub jemy zaraz o treningu coś co ma dużo węglowodanów np. banana i pędzimy szybko do domu, że zjeść coś pożywnego bo taki banan na długo nie wystarczy, oczywiście w taki sposób też można się bronić przed procesem katabolicznym, jednak łatwiej łyknąć pigułkę.
HMB ponadto broni nasze białka mięśniowe oraz stymuluje do czerpania energii z tkanek tłuszczowych (z czego oczywiście jesteśmy zadowoleni).

Kulturystyka

Skąd wiesz że będzie rósł ? w Pana boga sie bawisz? Może mu nie pojdzie w mase a w zezbe?Tym bardziej ze potencjalu do nabierania masy gosciu niema...
Mety mu nikt orginalnej nie sprzeda.
Odnośnie białka.Białko polecam każdemu kto cwiczy,zaczyna,i trenuje caly czas.
Jeśli z diety tyle spożyje to ok.A białko ogolnie polecam ladować kazdemu nawet tym początkowym nie jest to trucizna.Jest to podstawowy suplement osoby cwiczącej na mase.polecam


Jeżeli jego organizm rozwija sie prawidłowo a nawet ma szybką przemiane materii przy dobrym treningu będzie rósł przez pierwsze miesiące( też mam szybką przemiane materii i dałem rady a co lepsze rzeźby nie musiałem robić bo miałem cały rok), później zaczną się syzyfowe prace i może zacząć białko i inne suple, które przez pewien czas będą spełniać swoją role ale później organizm sie przyzwyczaja A jak zacznie od supli a po kilku miechach nie będzie już przyrostu to może skorzystać z dobrych rad kolegów z siłki, którzy mają cuda na kiju i rosną cały czas a chyba wiesz, że w wieku 16 lat różne głupoty sie robi, których sie później żałuje. Zresztą informacji dostał dużo, zrobi jak będzie chciał

problem z gniciem lodyg..

Napiszę jak ja to widzę, korzystając trochę z własnych doświadczeń a trochę z doświadczeń kolegów.
Z podawaniem CO2 jest sprawa dyskusyjna, Ja sama mam możliwość dokładnego dozowania gazu przy pomocy Lajonela i zaworu elektromagnetycznego pełni on rolę dokładnego utrzymywania pH w ustalonych granicach, oczywiście w dostatecznej dla roślin ilości. Myślę że podawanie tego gazu nawet w początkowym ukresie dojrzewania akwarium jest nawet pożyteczne, dostateczna ilość węgla jest potrzebna nie tylko roślinom, jest to pierwiastek który wykorzystują wszystkie organizmy, jest składnikiem białek więc zapewne i rozwijającym bakteriom nitryfikacyjnym tez się przydaje. Natomiast nie polecałabym podawania nawozów przez pierwsze tygodnie od założenia akwarium. Co tygodniowa podmiana wody dostarcza roślinom dostatek potrzebnych w początkowym okresie pierwiastków. Nie jestem tego pewna na 100% ale zauważyłam nawet że bogata w mikro i makro pierwiastki woda rozleniwia rośliny i zamiast rozwijać system korzeniowy idą na łatwiznę i potrzebne im pierwiastki czerpią przez liście. Z moich obserwacji przenawożona woda utrudnia roślinom należyte ukorzenienie.
Jeśli zaczniesz podawać nawozy w okresie kiedy nie są jeszcze w stanie ich wykorzystać to dokarmiasz tylko glony, te są mistrzami w wykorzystywaniu nadarzających się okazji i najpewniej z tej też skorzystają . Jedynym skutkiem będzie zwiększenie zasolenia wody i zwiększenie populacji glonów. Innym częstym błędem przy rozpoczęciu nawożenia jest podanie od razu pełnej dawki nawozu.

Co sie dziej ze mną że ćwicze a siła nie rośnie ??

zachowaj proporcje w tym co jesz. Z bialkiem zwierzecym nie mozna przeginac, trawienie miesa powoduje kwasny odczyn, chamujacy wydalanie produktow przemiany mat (m.in. kwasu moczowego). Ilosc produktow "zakwaszajacych" musi byc wyrownana produktami o odczynie zasadowym jak produkty mleczne i warzywa. Rola warzyw i owocow jest oczyszczanie organizmu z toksyn i regulacja przemiany materii (czyli zamiany pokarmu w energię) im sprawniejsza przemiana, tym lepszy wzrost miesni i tkanek.

Ciężki wysiłek fizyczny i psychiczny.

Widzisz, sęk w tym, że kierując to pytanie liczyłem na fachowe porady. Skoro nie umiesz odróżnić białka czy węglowodanów od sterydów anabolicznych to powodzenia w dalszych treningach/edukacji. Odżywki są popularne nie tylko w kręgach kulturystycznych ale także biegach/sw/kolarstwie/pływaniu i tak dalej i tak dalej, i nie jest w tym nic złego. Mówiąc o poziomie mojej szkoły podkresliłem że wysiłek intelektualny gra ważną role w moim życiu, a jak byś czytał mój pierwszy post to prosiłem o porady wspomagające mój organizm. Myślę że dalsza wymiana poglądów z toba nie ma sensu. Wracam do pytań z pierwszego postu z prośbą o fachowe porady.

Mleko

ktos kiedys mi powiedzial czy widzialem doroslego ssaka ktory spozywa mleko ?? nie - nie widzialem osobiscie mimo ze uwielbiam (z silnym naciskiem na krowie z pianka) nie uwazam mkeka za produkt konieczny i wartosciowy dla doroslego i w pelni uksztalowanego organizmu. wapn spelnia mniejsza role, w zasadzie marginalna, ilosc bialka tez nie jest az tak duza zeby budowac na nim diete, tluszcze czy witamy przyjmowane sa w rownowaznych ilosciach z innymi pokarmami. dla mnie glowne zalety bezposredniej konsumpcji to sniadanka - ponad wszytsko owsianka lub musli dla odmiany, podklad pod odzywki bialkowe ktore mi chyba na nim najlepiej smakuja

chrupanie w kolanie

ważna też jest wit. C. organizm może stworzyć kolagen z każdego pełnowartościowego białka (z większości niepełnowartościowych też) pod warunkiem, że nie masz niedoborów wit C, która przy powstawaniu kolagenu odgrywa sporą rolę (bierze udział w hydroksylacji glicyny i proliny).

żelatyna może mieć tą przewagę nad 'zwyklym' białkiem, że jako hydrolizat kolagenu zawiera już te zmodyfikowane aminokwasy. jednak nie jest 100% potwierdzone, że mogą one być wbudowywane do syntzowanego przez twój organizm kolagenu (istnieje też wersja, że muszą być hydroksylowane dopiero po powstaniu pierwszo rzędowej struktury kolagenu).

moim zdaniem najlepiej jednak jeść odpowiednią ilość białka i nie zapominać o owocach

białko a elastyczność mięśni

To co mówisz to absolutnie prawda - dokładnie tak jest.

A dzięki dostarczaniu odpowiedniej ilosci białka oraz ćwiczeniach typowo siłowych oraz odpowiedniej regeneracji, po prostu rosną. Stąd tak ważną rolę w diecie kulturystów czy fitnessowców odgrywa odpowiednie dostarczanie ilości białka (tzn oni jedzą/ biorą go bardzo dużo, ale czy jego zwiększona podaż niż zwykłe zapotrzebowanie ma wpływ na wzrost mięśni to kwestia dyskusyjna, natomiast zbyt mała ilość zdecydowanie ma wpływ, tyle że negatywny). Białko jako składnik budulcowy żywego organizmu, też było na biologii

Rak piersi - wykryto odpowiedzialny gen

Wykryto gen stymulujący rozwój ekspansywnej formy raka piersi

Grupa badaczy kierowana przez Terumi Kohwi-Shigematsu z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley zbadała rolę genu SATB1.
Okazało się, że wpływa on zarówno na rozwój guza nowotworowego jak i jego późniejsze przerzuty. Mechanizm działania opisanego białka jest oparty na aktywowaniu przezeń ponad 1000 innych genów. Zmiany chorobowe następują gdy gen stanie się nadmiernie aktywny i zaczyna generować mutacje w zdrowych komórkach, stymulować ich szybkie namnażanie i rozprzestrzenianie po całym organizmie wraz z krwiobiegiem.

Odkrycie to może być wstępem do opracowania skutecznej terapii genowej tego schorzenia blokującej jego rozwój trakcie trwania oraz zapobiegającej ewentualnym przerzutom.


www. forumginekologiczne.pl

tniemy tniemy

Panowie...nie kazdy musi robic tak jak ja.Ja poznaje swoj organizm i stosuje sie do tego,czego on potrzebuje.A dlaczego robie rano aero(oczywiscie przed tem porcja bialka OBOWIAZKOWO)?
po treningu wole wypic od razu bialko a po30min zlozone wegle z miesem zeby wpelni zregenrowac i 'dozywic' miesne.a tak robisz trening i siadasz na rower zapierdalasz 40min-1godz i co wtedy powiedza twoje miesnie?ze nie urosna bo nie maja z czego a tak rano wstajesz pijesz bialko zapierdalasz aero i znow bialko.fat sie pali,a miecho sie trzyma.Poza tym rozkladam sobie wysilek na 2fazy,a nie zapieprzam wszystkiego naraz.Kolejna rzecz,ktos mowil ze po godzinie treningu poziom glikogenu jest niski,ok zgadzam sie ale po calonocnym poscie jest zdecydowanie nizszy,dlatego tak wazna jest rola odzywki bialkowej przed aero po 7-9godz snu organizm jest wyglodnialy i potrzebuje szybkowchlanialnego bialka aby pomoc w efektywnnej odbudowie miesni. Obecnosc bialka zapobiega katabolizmowi i umozliwia szybsza odbudowe glikogenu miesniowego.
Ale nie neguje osob robiacych po treningu,jak kto woli,i kazdy ma inny organizm.Ja sam przez ostatnie 2tyg redukcji bede robil aero i rano i po treningu,ale jak ktos robi raz dziennie zdecydowanie polecam rano.

trzustka a żywienie optymalne

Serdecznie witam!
Dziękuje, że są pierwsze wypowiedzi o roli trzustki w żywieniu optyma
lnym.Dlaczego napisałem również o dużych ilościach białek ,otóż w
ubiegłym tygodniu rozmawiałem z dwoma lekarzami rodzinnymi ,jeden
stwierdził że to białko jedzone przez nas optymalnych jest przyczyną
ostrych zapaleń trzustki a drugi, że to tłuszcz i białko.
Stanowczo temu zaprzeczyłem ,że optymalni zjadają duże ilości białek
dostałem odpowiedż a jaj to nie żrecie w nadmiarze a przecież to białko
i najgorsze, a ja stwierdziłem że żółtka jaj ,są najlepszym białkiem
zostałem wyśmiany.Z przesłanych mi wypowiedzi widać że my optymalni
jesteśmy o niebo lepsi od naszych przedstawicieli służby zdrowia gdyż
znamy się dobrze na procesach biochemicznych zachodzących w naszym
organiżmie. Ja jestem optymalnym z 4 letnim stażem jeżeli wyszło coś
nie tak to przepraszam. Wiadomo mi że Naczelna Izba Lekarska organizowała
spotkania lekarzy na temat żywienia optymalnego i jako
temat wiodący to ostre zapalenie trzustki na żywieniu optymalnym.

zapraszam do dyskusji E.Śmiatacz

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

..

Raphacholin a wypróżnienie

Użytkownik "Agata" <aga@mercor.ikp.pl> napisał w wiadomości
news:b4n59k$2acr$1@tryton.plocman.pl...

Witam! Mam olbrzymią prośbę: czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć działanie
Raphacholinu? Zawsze słyszałam, że to bezpieczny parafarmaceutyk ziołowy
wspomagający pracę wątroby. Będąc na DO od trzech miesięcy miewałam
przejściowo kłopoty z wypróżnieniem. Ostatnio zuważyłam, że jak wezmę
wieczorem jedną tabletkę Raphacholinu, to następnego ranka nie mam z tym
żadnych problemów. Spróbowałam 3 razy i zawsze działało. Czy można w ten
sposób sobie "pomagać" czy jest to metoda niepoleccana lub wręcz
szkodliwa?
Baaaaaaardzo proszę o odpowiedź.



Raphacholin (czyt. rafacholin) - zawiera wyciąg z czarnej rzodkwi, olejek
miętowy i kwas dehydrocholowy - działa żółciotwórczo i żółciopędnie, wzmaga
perystaltykę jelit, przeciw lekkim zaparciom, działa także
przeciwbakteryjnie.
Jeśli będziesz go stosować systematycznie to organizm do preparatu się
przyzwyczai i bez niego zaparcia będą niemal pewne. Moim zdaniem można go
zastosować jeśli okazjonalnie zjesz więcej białka, szczególnie gorszej
jakości - ponieważ wtedy jest więcej odpadów, nie radziłabym jednak stosować
codziennie. Lepiej dbać o nieprzekraczanie ilości białka oraz o wskazaną
ilość tłuszczu, ponieważ to tłuszcz usprawnia żółciotwórczą i żółciopędną
rolę wątroby, a tym samym wspomaga perystaltykę jelit i zmniejsza zaparcia.
Dobrze jest też zjeść kilka śliwek kalifornijskich rano i wieczorem.

..

Pytanie natury technicznej.

Dnia Thu, 17 Feb 2005 00:36:50 +0000 (UTC), Daniel Figlarz
<damatal1@wp.pl> napisał:

pszamrej wrote:
[quote="pszamrej"]Dnia Sun, 13 Feb 2005 23:48:48 +0000 (UTC), Jędruś

solariumtropicana@o2.pl> napisał:

Na diecie niskoweglowodanowej 1g bialka na kg masy to absolutne
minimum.

Wytłumacz mi proszę, dlaczego? Niech wreszcie i ja zacznę to rozumieć.
Bardzo, a bardzo proszę!



jak tak bardzo prosisz to nie mam wyjscia : zalecenia w tzw diecie
tradycyjnej to ok 1g B na kg wagi przy w pelni zapewnionym dowozie glukozy
dla organizmu poprzez weglowodany, na diecie niskoweglowodanowej bialko
oprocz roli budulcowej musi takze spelnic role dostarczenia brakujacej
ilosci glukozy dla narzadow jej potrzebujacych, a wiec potrzeba go wiecej.
Wole zjesc go wiecej i byc pewnym ze zapewnilem dla organizmu
wystarczajaca ilosc niz balansowac na granicy minimum.
Poza tym nie widze zadnych przeciwskazan a wrecz zalety spozycia wiekszej
ilosci bialka, na co mozna znalezc wiele potwierdzajacych to oficjalnych
badan ( jesli komus oczywiscie chce sie szukac ).

--
Pozdr Piotr

Białko kolagenowe

"Tomasz Trojanowski" <tomek@DobraDieta.pl> a écrit dans le message de >>
oczywiscie zaczynasz "naciagac", i to na calego!

To Ty naciągasz! Nigdzie nic nie pisałem, ze JK zaleca "opychanie się"
kolagenem. Pisałem, że Jan Kaśniewski zaleca zjadanie kolagenu w celu
odbudowy tkanek z niego zbudowanych. A gdzie pisze? Wszędzie.
Pierwsza z brzegu "Dieta optymalna":



(....ciach...)

czy gdzies jest napisane ze nalezy zmienic proporcje BTW? nie
czy gdzies jest napisane ze nalezy ograniczyc jajaka ? nie
czy gdzies jest napisane ze nalezy ograniczyc produkty mleczne? nie
czy gdzies jest napisane ze nalezy jesc "czysty" kolagen? nie - nalezy jesc
WYROBY o zwiekszonej zawartosci kolagenu, TO NIE TO SAMO! nawet swinska
"noga" nie jest w 100% z kolagenu. Jezeli wezmiemy pod uwage ilosci bialka
zjadane dziennie na DO, to spozywajac normalna(codzienna) ilosc jajek ,
wyrobow mlekopochodnych, a zwiekszajac tylko w "rozdziale" mieso ilosci
wyrobow o zwiekszonej ilosci kolagenu, to obok kolagenu dostarczamy
organizmowi te "innosci" ktore wystepuja w jego "towarzystwie", a ktore moga
odgrywac w organizmie wazna role przy odbudowie zniszczonych tkanek.

problem w tym ze wielu "doradcow" zamiast brac DO jako calosc zaczelo
"wycinac " kawalki z DO. I tu jest rodowod wielu nieporozumien i bledow
A blad z kolagenem nie jest jedynym bledem popelnionym przez wielu lekarzy
"opty", bo latwo jest powtarzac cos bez zastanowienia, trudniej szukac sensu
w tym co sie proponuje i to ludziom chorym

Jurek

MIT CHOLESTEROLU

Jako że wątek ciekawy, przytaczam jeszcze w temacie cholesterolu cytaty i odsyłam do linku:

Szczególnie w przypadku cholesterolu stwarza się wrażenie, że za wysoki poziom tej substancji we krwi jest odpowiedzialne spożywanie produktów o wysokiej jej zawartości. Prowadzi to do oceny produktów spożywczych w zależności od zawartego w nich cholesterolu. Na ile jest to błędne wskazuje fakt, że poziom cholesterolu we krwi jest niezależny od ilości tej substancji doprowadzonej z pożywieniem. Zależy on natomiast od całego szeregu innych czynników.
Najważniejszą rolę odgrywa tu przemiana materii ludzkiego organizmu. Przemiany tej nie możemy rozdzielać na przemianę tłuszczu, białka i węglowodanów, lecz musimy ją widzieć jako jedną całość. Ma ona cały czas miejsce w każdej komórce naszego ciała. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu dojdzie do zakłócenia tego procesu, ma to wpływ na całą przemianę materii, zarówno tłuszczu, białka jak i węglowodanów. Jeżeli człowiek z wysokim poziomem cholesterolu zmieni sposób odżywiania, to znaczy zredukuje ilość spożywanych węglowodanów (poprzez unikanie rafinowanych węglowodanów, oczyszczanej mąki oraz cukru fabrycznego), natychmiast ma miejsce automatyczne obniżenie się poziomu cholesterolu we krwi. Alternatywą są więc naturalne środki spożywcze, niezawierające rafinowanych i izolowanych węglowodanów.
Zawartość cholesterolu we krwi nie jest bezpośrednio zależna od konsumpcji zwierzęcego tłuszczu.

http://www.jsvital.de/Akt...o/klamstwo.html

Z pozdrowieniami - zbynek

nie przyswajanie mięsa?

Hej Grupowicze!
Słyszałam jakiś czas temu o "nieprzyswajaniu mleka" (laktoza chyba) ale
czy jest coś jak "nieprzyswajanie mięsa"?


Chyba może być coś takiego jak nieprzyswajanie wiedzy (ale to nie do
Ciebie).

Co do mleka, to głównie chodzi o upośledzenie w wydzielaniu laktazy, enzymu
służącego do trawienia cukru mlecznego laktozy. Rasy kolorowe mają z tym
większy problem, niż rasa biała.  Drugim mlecznym problemem jest trudność
trawienia kazeiny - białka mlecznego. Otóż istnieje teoria, że w świeżym
mleku są protoenzymy, które uczynniają się w żołądku cielaka i pomagają mu
trawić kazeinę. Czy też uczynniają się w żołądku człowieka - nie wiem.
Podczas produkcji mleka UHT (wysoka temperatura) protoenzymy zostają
uszkodzone i nie mogą pełnić swojej pomocniczej roli.  Problem z laktozą i z
kazeiną rozwiązuje fermentacja mleka, czy to na zsiadłe, czy też na jogurt
lub kefir.

Mięso nie należy do produktów lekko strawnych. W normalnym zdrowym, dobrze
odżywionym organiźmie nie ma problemów z trawieniem i wchłanianiem mięsa.
Jednak może się zdarzyć, że organizm źle odżywiony (np. na diecie
wegetariańskiej, wegańskiej, albo z biedy) nie będzie wydzielał
wystarczających ilości enzymów trawiennych. Wtedy zjedzone mięso nie będzie
w pełni strawione, a białka nie strawione do aminokwasów nie mogą być
wchłoniete do organizmu. Jest gorzej, kiedy wskutek złego odżywiania, źle są
zbudowane ścianki jelita i przepuszczają kawałki nie strawionych do końca
białek do organizmu. Wtedy układ odpornościowy może rozpoznać je jako obce i
zaatakować. Brano jest to mylnie jako uczulenie na jakieś białko.

Pozdrawiam
Leszek

Agamospermia, partenogeneza...

| Co do mutacji, to nie ma problemu w przypadku jednokomórkowców, ale u
| skomplikowanych organizmów ewolucja nie zaszłaby za daleko, gdyby opierała
| się tylko na mutacjach... W końcu liczą się tylko mutacje komórek


płciowych.

No i co z tego. Potraktuj komorki plciowe jako jednokomorkowce :) i wyjdzie
na to samo. Wazniejsze jest to, ze organizmy wyzsze maja dluzszy cykl
zyciowy niz jednokomorkowce, a komorki plciowe sa lepiej chronione przed
mutagenami srodowiskowymi. Mimo to jednak tempo mutacji jest calkowicie
wystarczajace. Zduplikowany (co zdejmuje ograniczenie koniecznosci
utrzymania "starej" funkcji) gen mutuje bardzo szybko, najczesciej powstaje
niefunkcjonalny pseudogen (sporo takich pojawilo sie po oddzieleniu linii
czlowieka i szympansa, czyli calkiem niedawno, tempo mutacji jest wiec
wystarczajaco szybkie). Czesto jednak mutacje daja nowe funkcje, wiele genow
powstaje w ten sposb.

Jest jeszcze teoria tasowania egzonów, które mogłoby odgrywać istotną
rolę w ewolucji. Polega to mniej więcej na tym, ze każdy egzon koduje
określoną domenę białka. Wówczas nowe geny powstają z różnego układu już
istniejących "klocków". To byłoby znacznie szybciej. Potwierdzają to
badania - liczba egzonów nie jest w istocie taka wielka i są podobne.
Niestety nie wiem nic dokładniej na ten temat, a o mechanizmie to już w
ogóle.


Wiadomo, ze takie zjawisko w ewolucji zachodzi i znane sa przyklady bialek
bedacych mozaika roznych egzonow. Wydaje sie jednak, ze znaczenie tego
mechanizmu bylo mocno przeceniane, napewno nie jest to glowny mechanizm
powstawania nowych genow. Znacznie wazniejsze wydaja sie duplikacje genow
(dzieki nim np. widzimy kolory). O ile wiem nie ma zadnego szczegolnego
mechanizmu tasowania egzonow. Po prostu zachodzi nieuprawniona rekombinacja,
ktora zdarza sie z pewna czestoscia i prowadzi do rearanzacji DNA. Dzieki
intronom jednak rekombinacja taka nie powoduje zaburzenia ramki odczytu
(jezeli zachodzi na obszarze intronu) dzieki temu nie prowadzi do utraty
informacji. Bez intronow rearanzacja kodujacych obszarow DNA prowadzilaby
czesto do zaburzenia fazy odczytu, co znacznie zmniejszloby czestosc
"ewolucyjnie uzytecznych" zdarzen tego typu.
Inna sprawa to na ile tasowanie egzonowych klockow bylo istotne w
najwczesniejszych fazach ewolucji i zwiazane z tym pytanie, w ktorym
momencie pojawily sie w ewolucji introny. Tu ewolucjonisci dziela sie na
dwie szkoly (introny wczesne i pozne), spor jest ciagle zywy.

Pozdrawiam
Pawel

Trzy domeny?



| Nie jestem specjalistą w tych sprawach ale zwrócę uwagę na kila
| spraw:
| 1: Eukaryota są organizmami symbiotycznymi - myslenie w kategoriach
| "drzewa" jest nieporozumieniem

Hm.. No ale jeżeli można ocenić na podstawie badań molekularnych, kto
był najprawdopodobniejszym gospodarzem dla endosymbionta, a sama
zmitochondriowana czy splastydowana bakteria miała stosunkowo niewielki
wpływ na genom gospodarza (prawda to?),


Raczej nie, - choc dokładnych numerów nie znam - większość białek
mitochondrialnych jest kodowana przez genom jądrowy.

to można chyba mówić o normalnym
"drzewie"? Tzn. właściwie o drzewie, w którym zrastają się ze sobą dwie
gałązki..


Tak, zauważ jednak, ze jakoś to prawie zawsze ucieka uwadze. A jest
to bardzo istotne

Swoją drogą istnieją podobno wrotki, u których role
protonefrydium wtórnie przejęły endosymbiotyczne bakterie - czy to nie
jest podobna sytuacja?


Chyba analogiczna, choć na innym poziomie organizacji. Myślę, że to
doskonale ilustruje pewną umowność systematyki, i dlatego ignoruję
spory typu ile królestw, bo zawsze będą i niewiele/nic nie wnoszą
do zrozumienia.

O wiele ciekawszym problemem jest jak traktować symbiozę w
zagadnieniach filogenetycznych. Tradycyjna kladystyka, ze swoich
założeń, nie potrafi.

| [...] myślę też, że generalnie zaniedbuje się barokową
| różnrodnośc "bakterii" wrzucając je do jednego "worka"

Jeszcze gorzej jest z Protozoa, tam to praktycznie każda grupka rządzi
się swoimi prawami. Amitochondrialne pierwotnie i wtórnie, bez
plastydów, z peroksysomami i bez, z drugorzędową endosymbiozą
plastydów... W jakiejś pracy C-S widziałem propozycję formalnej diagnozy
dla Protozoa długości pół kolumny:)


Myślę, że nie jest "gorzej" - Protoza mają więcej rozpoznawalnych
cech więc się nam wydaje, że gorzej. Bakterie istniały dłużej,
więc muszą być bardziej zróżnicowane.

Enzo

"Zachował się cień. Początki życia na Ziemi" Wyborcza 9vi 2002


Paweł sprawił, że nagle się odezwali. Coś niesamowitego, jak
to zrobiłeś???

Ale skoro się odezwali, to i ja się popastwię, dobrze?
Biochemikiem nie jestem, mam za sobą podstawowy
kurs tego przedmiotu na studiach biologicznych
w I połowie lat 90-tych.

[...]

AMINOKWASY "naturalne" sa bardzo podobne do "klocków Lego". Tak jak
one, moga byc laczone w dowolnej kolejnosci. Jak w klockach Lego
istnieje cala gama róznorodnych klocków, podobnie aminokwasy wystepuja
w 20 formach,


Porównywanie aminokwasów do klockow lego jest ogromnym uproszczeniem,
dość latwo o błedy, jeśli się zbytnio uwierzy w takie porównanie.
Aminokwasy nie występują w 20 formach. W organizmach żywych występuje
20 (lub 22 wg innej konwencji liczenia) RODZAJÓW aminokwasów.
A każdy z nich może występować w kilku formach.

Zestaw aminokwasów produkowany przez komórke jest sam w
sobie dowodem wielkiej precyzji biosyntezy. Jest tez dowodem, ze
produkcja "cegielek" jest podporzadkowana wyzszym pietrom organizacji
struktur [analogicznie jak struktura podzespolów komputera jest
podporzadkowana calosci tej maszyny].


Bełkot czystej wody.

BIALKA Ten dwuznaczny termin [...]


To dopiero odkrycie. Białko to może rzeczywiście dość
szeroki termin, ale żeby był DWUznaczny, to pierwszy słyszę...
O jakich to DWÓCH znaczeniach tego słowa mówimy?

[...]

PEPTYDOGLIKAN - to prawda, ze blona peptydoglikanu bakterii jest
zbudowana, m. inn. z paru form aminokwasów L- i  D-. O czym to
swiadczy? O tym, ze organizm umie produkowac obie te formy - zarówno
forme L- jak i forme D-.   Swiadczy równiez o tym,  ze organizm
dobiera potem te formy precyzyjnie i  montuje je tam, gdzie spelnia
one precyzyjnie swoja role - a nie byle gdzie!


To już Ci Pawęł wyjaśnił :-)

I tego powinno sie uczyc w szkole (LO), a nie wtlaczac gotowce na
temat powstania zycia... :-)


Nie wiem, z jakiej strony ściągałeś te definicje. Warto było zwrócić
uwagę webmasterom na uchybienia. Ale jeżeli swoją wiedzę z
przyrody i biologii czerpiesz z takich źródeł, to z przykrością
stwierdzam, że czas spędzony w szkole musisz uznać za stracony.

Praca z biologi


Dzieki za odpowiedz, tez mi sie wydawalo ze nerwy w zebach moga sluzyc jako
aparatura badajaca pozywienia, ale nie wiem czy koszty nie prezwyzszaja
korzysci. W koncu twardosc pozywienia mozna na rozne sposoby badac,
niekoniecznie narazajac organizm na cierpienia.


No ale jak to zrobic inaczej? Najlatwiej "zalozyc" nerwy. Problem w tym, ze
zeby sa na styku bardzo agresywnego srodowiska zewnetrznego i wnetrza
organizmu. Dlatego latwo o urazy. Ludzie z uszkodzonymi nerwami (np. po
leczeniu kanalowym) duzo latwiej uszkadzaja zeby. Oczywiscie nerwy
pozostaja w sasiednich zebach i w dziaslach i po jakims czasie przejmuja
czesciowo role utraconych kolegow. Zgadzam sie, ze nerwy nie bylyby
potrzebne, ale tylko wtedy, gdyby zeby rosly caly czas, mialy wieksze
zdolnosci regeneracji. Jak u gryzoni, ktore nerwow w samych zebach nie
maja.

Podobnie jak z paznokciami-
nie sa one unerwione, ale spelniaja dobrze swoja role.


Ja bym nie ryzykowal twierdzenia, ze paznokcie nie sa unerwione... :)

historii, zanim zaowd stomatologa-wyrywacza zebow spopularyzowal sie ludzie
chorowali na wiele przypadlosci zwiazanych z prezdluzajacym sie
cierpieniem, co prowadzilo czasami do kompleksowego wyniszczenia organizmu.


I doprowadzilo do wynalezienia/odkrycia narkotykow, wiec swoje dobre strony
tez mialo. ;)

Inna sprawa, ze wspolczesna dieta bogata w cukry swietnie sluzy bakteriom
prochnicy. Ciekaw jestem jak sytuacja wyglada u ludzi stosujacych sie do
bezcukrowej diety.


Spytaj na grupie zywieniowej stosujacych diete optymalna, nie znam innej,
ktora zaklada az takie ograniczenie weglowodanow, zwlaszcza prostych
cukrow. Sam jestem ciekaw jak to z nimi. Pewnie ewoluuja u nich szczepy,
ktore bardziej lubia tluszcze i bialka, szybciej sobie radza ze zlozonymi
weglowodanami itp.

Na koniec link o bolu u zwierzakow laboratoryjnych, z definicjami:
http://www.lal.org.uk/pdffiles/FelasaPain.pdf

Przykład Trzeciaka potwierdza przewidywania kreacjonistów!!!



 | LT:
| W drugiej z tych prac wykazano, że transpozon wstawił się w gen URA2 i
| sterował transkrypcją części genu obejmującej domenę ATC; w efekcie
| dochodziło do translacji ATC i drożdże odzyskiwały zdolność syntezy
| uracylu (choć aktywność takiego kalekiego białka ATC była znacznie
| niższa, niż prawidłowa)

| K/K:
| He,he,he i to jest zgodne z przewidywaniek kreacjonistów!!Kiedyś gadałem
z

| transpozony moga stanowić elemtenty układów naprawczych w komórkach jak
widać

| moje przewidywania POTWIERDZIŁY SIE CO DO JOTY!!!

Rzecz w tym, że skoro te transpozony mogą dostarczyć układu
promotorowego, to równie dobrze mogą go dostarczyć genowi zbiegłemu z
mitochondrium, bo te transpozony nie mają mózgu i nie potrafią
rozróżniać sekwencji 'dobrych' od 'złych'.  Więcej o tym w następnym
liście.


K/K:
Nie tak Leszku nie tak;-)Teraz poprostu chcesz nagiac argumentacje aby
uwiarygodnic mozliwosc takiej ewolucji.Poprostu chcesz sobie stworzyc
PRECEDENS i nic wiecej!!Poki co wiedza o TRANSPOZONACH nie pozwala nam
wnioskowac jakie reguły gramatyczne leza u podstaw transpozycji!Faktem jest
ze transpozony nie robia spustoszen w organizmie (choc obecnie przytacza sie
kilka chorob ktorych podłozem moze byc omawiane zjawisko).Tak własciwie to
niewiele wiemy tez o prawdziwej roli transpozonow jednak liczne dane wskazuja
ze moze byc ona znacznie wieksza niz na to wskazuje (ty sam przytoczyles za
tym argument-za co ci serdecznie dziekuje).Juz dawno wiadomo ze transpozycja
w bezposrednie sasiedztwo lub obreb kodujacego genu wplywac moze znaczaco na
jego ekspresje ktora moze ulec wylaczeniu lub znacznej modyfikacji.Dobrym
przykladem jest tu rodzina genow kodujacych amylazy ktore u wiekszosci ssakow
ulegaja ekspresji tylko w komorkach trzustki.U ludzi jeden z tych genow
zawiera retrotranspozon ktory powoduje ekspresje genu w komorkach slinianki
(a wiec rola regulacyjna).Oczywiscie w miare rozwoju wiedzy bedziemy wiedziec
wiecej o transpozonach i kiedys (moze jeszcze za naszego zycia) bedziemy sie
smiac z hipotez ich dotyczacych (jak te o pasozytach czy ich roli w ewolucji).

KING

W zwiazku z dyskusja o mozliwosci istnienia zycia ...


pps a Ty w jaka teorie wierzysz ?


Odnosnie powstania zycia? To proste, uwazam ze wlasciwosci fizyczne ( i
nie tylko) wrzechswiata umozliwiaja a wrecz predysponuja do powstawania
zycia. Jest to tez uwarunkowane realizacja programu zawartego w
niematerialnej czesci rzeczywistosci. Sugeruje to wiele teorii, n
Ingenezy oraz obserwacje np. to ze w danym ekosytemie organizmy o
okreslonych cechach zajmuja zawsze te same nisze ekologiczne, moga sie
roznic np. rzedem ale rola jest ta sama, to jest chyba najwiekszy dowod,
poza tym u roslin obserwuje sie okreslone mechanizmy regenreacj np.
lisci, wzrost dostosowany do innych lisci, itd. To jesli chodzi o
material budulcowy i podstawy. Dalej, uwazam ze model zycia oparty na
kodzie DNA nie mogl powstac w sposob przypadkowy. Jestem przekonany ze
powstal w sposob swiadomy, zostal zaprojewktowany i wdrozony przez jakas
inteligencje. Co do genezy tej inteligencji i sposobu przeprowadzenie
tego, ne chce sie dalej wglebiac. Jednak zlozonosc DNA, sposobu jego
zachowania, rola, sugeruje wlasnie taka mozliwosc.

Jesli chodzi o mozliwosc wystepowania zycia w roznych warunkach, nawet
b. niekrozystch dla nas to jak najbardziej tak. To ze nie znamy innych
modeli zycia, nie znaczy ze nie sa mozliwe. Poza tym, jesli sie
przyjmnie ze "organizacja" zycia a raczej "organizowanie sie" jest
katalizowane z niematerialne czesci rzeczywistosci, oraz przupomni
doniesienia o obserwowanych zjawiskach komunikacji miedzykomorkowej
opartej prawdopodobnie jak nie ktorzy sadza, na nadprzewodnictwie lub
elektromagnetyzmie, okaze sie ze zycie to wymiana informacji, do ktorej
nie konecznie potrzeba bialek, wystarczy np. swiatlo.

Pozdrowka

PROTEINY

WIec najpierw byla informacja, a potem synteza?
Czy synteza wynikala z przypadu? ALe wtedy znow jestesmy w punkcie


wyjscia.

Mysle ze najpierw byly uklady zdolne do autoreplikacji i pewnie bylo to RNA
albo jakies uklady krysztalow o cechach katalitycznych i zwiazkow
organicznych.

Bo absolutnie nic za nia nie przemawia.


Przemawia np fakt ze w reakcjach "zwyklych" powstaja mieszaniny racemiczne.
Pierwsze bialak rowniez mogly takie byc i nic nie przemawia za tym ze nie
mogly byc takie.

Niby z jakich powodow?


Ano dlatego ze uklady zywe zaczely sobie aminokwasy syntezowac przy uzyciu
enzymow a te sa wyczulone na skrecalnosc.

Robiono experymenty. Te ktore byly akceptowane przez organizm, uznawano za
funkcjonalne.


;-) z takiego eksperymentu wynika co najwyzej to jaki jest sklad tego
konkretnego organizmu a nic nam nie mowi o ilosci potencjanych
funkcjonalnych bialek

| 2. Przez JAKI zywy organizm zniszczone

bakterie



...i powstawanie zycia bylo na porzadku dziennym? :)


Nie wiem ale jesli mowimy o powstaniu PIERWSZEGO bialka to z definicji nie
moglo byc INNYCH bialek a wiec i organizmow opartych na bialkach.

Wiec sugerujesz, ze kazdy przypadkowy uklad minokwasow moze byc poczatkiem
zycia?
Co masz na poparcie swojej tezy? Jakies obserwacje przyrody? Experymenty w
laboratoriach?


Nie, twierdze ze nie mamy pojecia jaka jest potencjalna ilosc funkcjonalnych
bialek, a takze ew. innych zwiazkow ktore moglyby pelnic podobna role tak
wiec liczenie prawdopodobienstwa dla 1, konkretnego bialka nie ma tu zadnego
sensu, w omawianym temacie. Takie obliczeni amialbyby sens gdybysmy np.
chcieli obliczyc jaka jest szansa ze gdzies tam powstalo zycie dokladnie
takie samo jak nasze a przeciez nie o tym mowimy.

GG

Informatyka: a gdyby zastąpić encję bytem?

No właśnie, to już było.  Platon zdefiniował człowieka jako stworzenie
żywe, dwunogie i bezpióre.  Na to Diogenes oskubał koguta żywcem,
zanióśl do szkoły Platona: ,,-- Oto wasz człowiek.''.  Po tym
incydencie Platon dodał do definicji, że żeby być człowiekiem, to
jeszcze trzeba mieć płaskie paznokcie.


A jak ktoś się urodził bez paznokci, to już nie człowiek....

Żeby uznać jakąś definicję życia za sensowną, musi ona ujmować to, co
w życiu jest istotne -- w całym życiu i tylko w życiu.  Skoro ta sama


No właśnie. _Istotne_, a nie tylko - jak dwunożność itp. u ludzi - _wspólne_
wszystkim znanym nam realizacjom.

cybernetyka stosuje się do organizmów żywych, co do ustrojów
politycznych, to albo znaczy, że definicja cybernetyczna nie opiera
się na cechach odróżniających życie od ustrojów politycznych, albo że
powinniśmy uznać ustroje za istoty żywe.


A nad tym to całkiem serio kiedyś myślałem. Tym bardziej, że ustroje
miewają własne cele, własne mechanizmy samozachowawcze (sprzężenia
ujemne) i ekspansji (nadrzędne dodatnie), które realizują nieraz kosztem
potwornej krzywdy swoich żywicieli (to znaczy społeczeństw i jednostek).
Bywa też, że bez ich wiedzy: zwłaszcza w społeczeństwach mniej
lub bardziej pierwotnych bywają uświęcone tradycją praktyki, z których
prawdziwej roli nikt sobie nie zdaje sprawy. A są głęboko celowe.

prosto można na jakiś czas przestać żyć a potem znowu ożyć.  Tak więc
okazało się, że zmartwychwstanie jest możliwe na mocy samej definicji
życia, niezależnie od czyichkolwiek poglądów religijnych.  Czy nie
uważasz za wadliwą definicję, która coś takiego implikuje?


Aż z *samej* definicji to nie, bo dopóki nie mamy *żadnych* danych
doświadczalnych, to nie możemy wykluczyć, że drobnoustrój w izolatce
tak posmutnieje, że mu się rozmnażania odechce. Oczywiście wiem i bez
tego eksperymentu, że drobnoustroje nie są aż takie wrażliwe, ale to wiem
z potocznej wiedzy empirycznej, nie z definicji.

Tak czy owak, jak wspomniałem, nie upieram się przy tej cybernetycznej
definicji życia. Ale biochemiczna (życie = węgiel, białko i DNA) jest dla
mnie
nie do przyjęcia. Chyba obaj jesteśmy lepsi w obalaniu, niż w definiowaniu..

Do usłyszenia,
Leszek.

Temat medyczno-biochemiczny czyli jak być zdrowym

Proszę nie pisać głupot. Gazy jelitowe w nadmiarze powstają z nadmiaru cukrów występujących np w strączkowych (typu rafinozy stachiozy) lub białek zawierających siarkę np z jajek. Ale nigdy z celulozy z np chleba razowego który zawiera dodatkowo mnóstwo mikroelementów ważnych w żywieniu.

Gazy i wzdęcia mogą powstawać od: mleka, jajek, pieczywa, kasz, płatków owsianych, owoców(niedojrzałych), nasion roślin strączkowych, błonnika, kapusty; zbyt dużej liczby białka w diecie, zbyt dużej liczby węglowodanów w diecie.

Człowiek w okresie dojrzałym nie potrzebuje mnóstwa białek (ok 1,5g/kg mc.), jedynie w okresie wzrostu zapotrzebowanie jest zwiększone.

niektórzy dorośli ludzie mają zapotrzebowanie rzędu 2-2,5g/kg m.c. - vide sportowcy

Tylko kwasy nasycone nie mają roli biologicznej w tworzeniu błon biologicznych hormonów koenzymów i innych substancji biologicznie czynnych a to one występują w największej ilości w mięsie zwłaszcza tłustym.

ale mają za to dużą rolę jako źródło energii dla organizmu, są bardzo dobrze metabolizowane

Organizmowi są potrzebne kwasy nienasycone ( it ow konfiguracji cis te z margaryna mają trans) bo one mogą zostać jedynie przetworzone nigdy syntezowane.


Również nadmiar nnkt w diecie może szkodzić, z powodu utleniania, które prowadzi do nabierania właściwości toksycznych przez te związki.
Jeśli dieta opiera się na tłuszczach i mamy potrzebę dostarczania ich, to nienasycone nie są mniej szkodliwe od nasyconych, gdzie szkodliwe są tylko te trans. Także łączenie tłuszczy nasyconych z węglowodanami prostymi, albo ze złożonymi o wysokim IG jest niezdrowe - w połączeniu z dietą wysokowęglowodanową te tłuszcze są przyczyną podwyższania się poziomu cholesterolu we krwi, który może prowadzić do miażdżycy i innych chorób.

biotyna

WITAMINA H

Synonimy: biotyna, koenzym R.

JAK ODKRYTO WITAMINĘ H

W 1927r. Boas i współpracownicy wywołali zmiany na skórze u szczurów, następnie podawali różne produkty spożywcze określając skuteczność leczenia choroby skóry. Nieznany jeszcze czynnik, skuteczny w leczeniu zmian skórnych, György nazwał witaminą H od niemieckiego słowa Haut - skóra. W 1935 r. Kögl doniósł o wyizolowaniu z żółtka jaja krystalicznego związku, który pobudzał wzrost drożdży. Czynnik ten nazwano Biotyną. Dwa lata wcześniej Alison i współpracownicy opisali koenzym R pobudzający wzrost niektórych drobnoustrojów, mający identyczne działanie jak biotyna. W 1936 roku Harris zsyntezował witaminę H.

WŁAŚCIWOŚCI WITAMINY H

Pod względem chemicznym biotyna składa się z dwóch pierścieni - tiofenolowego i imidazolowego oraz łańcucha bocznego kwasu walerianowego. Wolna biotyna jest białą krystaliczną substancją, rozpuszczalną w wodzie i w alkoholu, a słabo rozpuszczalną w chloroformie, eterze etylowym i eterze naftowym. Krystalizuje w postaci dużych igieł o temperaturze topnienia 230°C.

Biotyna jest bardzo odporna na ogrzewanie oraz na działanie kwasów i zasad, stąd obróbka kulinarna ma nieznaczny wpływ na zawartość tej witaminy. Związki utleniające inaktywują biotynę.

W przyrodzie spotyka się pochodne biotyny: oksybiotynę (atom siarki jest tu zastąpiony atomem tlenu) i destiobiotynę (atom siarki jest zastąpiony dwoma atomami wodoru), które mają słabsze właściwości biologiczne.
I jeszcze
Witamina H, biotyna, koenzym R
ROLA W ORGANIZMIE:

należy do grupy witamin B rozpuszczalnych w wodzie,
niezbędna do prawidłowej przemiany tłuszczów i białka,
niezbędna do wchłaniania kwasu askorbinowego.

Więc obie mają rację, ale tekinka bardziej
Witamina H ale należy do grupy witamin B

przyłącz się - marsz na rzeź

nie wiem ile( i cz w ogole) masz kontakt/pracujesz ze zwirzetami, wobraź sobie, że zwierzeta( nawet te nie zaaawansowane ewolucyjnie) mają układ nerwoy( w tym często mózg) i odczuwaj ból podobnie jak my..


a drogi czarny kwiatku,wyobraz sobie,ze pracuje ze zwierzetami,ba nawet moje studia sa z nimi zwiazane....i wiesz co??wyobraz sobie,ze gdzies kiedys slyszalam o tym,ze zwierzeta rozniez maja uklad nerowy....

Jest to, z regłuły, wyłacznie kwestia smaku, bo mieso(jako wysokoenergetyczny 'produkt') odegrało istotną role w naszej ewolucji( i na tym poprzestańmy)..tylko nie pisz prosze, ze daniem bez mięsa nie można sie najeść or somethin like that.


tu nie chodzi o energetycznosc,tylko o sklad aminokwasowy bialka zwierzecego....chyba slyszalas ,ze bialko jest budulcem dla jakiegokolwiek organizmu zywego??? wiadomo,ze mozna najesc sie potrawa pochodzenia roslinnego,ale ile mozna???wiem,ze sa ludzie ktorzy latami nie jedza miesa i zyja i podobno maja sie dobrze,ale chcialabym sie dowiedzec,czy absolutnie nie maja zadnych niewidocznych skutkow ubocznych,a to chyba wyszloby dopiero po szczegolowych badaniach...
A skoro uwazasz,ze ludzkosc powinna porzucic jedzenie miesa,to czy odmowilabys swoim dzieciom go???bo ja nie i uwazam ze kazdy,ktory by odmowil,wyrzadzilby im ogromna krzywde...
Powracam do tematu,nalezy zajac sie stresem zwiazanym z ubojem,a nie rozpatrywac czy miesko jest fe czy aja...
a poza tym,zwierzeta ktore sie oglada na wiekszosci tych zdjec sa juz martwe,ale kazdy widok krwi ,itp.na nich jest wstrzasajacy...To co mnie rusza to uboj koszerny,tzn ,ze zwierze jest w pelni swiadome,gdy je skrwawiaja...i tego osobiscie bym zabronila

dlaczego nie jemy psów, koni czy innych ''lubianych'' zwierząt?


ogromnie sie ciesze,ze nie zyje w kraju,w ktorym jest tradycja jedzenia koniny ....

Układ krążenia

CytatKrew jest to rodzaj płynnej tkanki łącznej, krew krąży w systemie żył i tętnic, a do poszczególnych komórek ciała dociera za pośrednictwem naczyń włosowatych. Krew budują składniki morfotyczne i osocze. Osocze zawiera około 90% wody, w której krążą białka, związki mineralne, witaminy, hormony, enzymy kwasy tłuszczowe, cholesterol, kwas mlekowy, glukoza, mocznik, bilirubina, aminokwasy, kreatyna i kreatynina. Elementy upostaciowione, czyli krwinki czerwone (erytrocyty) i białe (leukocyty) oraz płytki krwi (trombocyty). Ilość krwi w organizmie człowieka wynosi 5 - 5,5 l.
Funkcje: ● rozprowadza po organizmie tlen, a odprowadza do płuc dwutlenek węgla, ● rozprowadza po organizmie substancje odżywcze oraz witaminy i hormony, ● odprowadza do narządów wydalniczych (nerki, płuca, gruczoły potowe) substancje zbędne bądź szkodliwe, ● bierze udział w obronie organizmu, ● zapewnia możliwość regulacji termicznej, ● buforuje (zapewnia w pewnych granicach stałe pH)

Limfa jest płynem śródtkankowym powstałym na skutek przesączania się osocza krwi z naczyń włosowatych do przestrzeni międzykomórkowych. Osocze stanowi jej część płynna, w której zanurzone są leukocyty. Limfa, obmywając wszystkie komórki organizmu, dostarcza im substancji odżywczych oraz zwalcza inwazje bakteryjne. Z przestrzeni międzykomórkowych limfę zbierają przewody chłonne, wpadające do żyły głównej układu krwionośnego i w ten sposób płyny limfatyczne powracają do krwioobiegu. Funkcje: rozprowadza po organizmie limfocyty zabierane z węzłów chłonnych. Bierze także udział w transporcie tłuszczów pokarmowych stąd lekko żółtawe zabarwienie, ta część limfy rozpoczyna bieg od jelita cienkiego. Pełni istotną rolę w mechanizmach obronnych organizmu przed zakażeniami, ponieważ bakterie, a nawet komórki nowotworowe, zanim dostaną sie z tkanek do krwi, zostają zatrzymane w węzłach chłonnych.

Świszczenie, kichanie, porfiryna

Jasne. Zastanawiało mnie poprostu czy znacie ten lek. Opis :
Enrofloksacyna należy do drugiej generacji chinolonów, tzw. "pojedyńczofluorowanych" o silnym działaniu bakteriobójczym i szerokim zakresie działania. Mechanizm działania tego antybiotyku polega na hamowaniu aktywności gyrazy - enzymu, który odgrywa podstawową rolę w procesie replikacji DNA, co prowadzi do zahamowania syntezy białek bakteryjnych. Zakres działania leku obejmuje drobnoustroje Gram-ujemne i Gram-dodatnie oraz mykoplazmy i chlamydie, w tym oporne na gentamycynę szczepy Pseudomonas aeruginosa i Proteus sp. Enrofloksacyna po podaniu doustnym jest szybko i kompletnie (80-100%) wchłaniana, osiągając stężenie terapeutyczne we wszystkich płynach ustrojowych i tkankach. Lek i jego metabolity są wydalane z organizmu głównie z moczem i częściowo z kałem. Skuteczność działania enrofloksacyny została przede wszystkim potwierdzona przy zakażeniach wywołanych przez: E. Coli, Salmonella sp., Mycoplasma sp., Proteus sp., Haemophilus sp., Klebsiella sp., Pasteurella sp., Stapphylococcus sp., Streptococcus sp.

a oto skład:
1 ml zawiera:
Enrofloksacyny
100 mg

Coś ciekawego:

Leczenie zakażeń wywołanych przez drobnoustroje wrażliwe na enrofloksacynę:
Kury (brojlery): mykoplazmoza, kolibakterioza, salmoneloza, kampylobakterioza, zakaźny nieżyt nosa ptaków, pastereloza, stafylokokoza. Świnie: kolibakterioza, salmoneloza, zakażenia układu oddechowego, zespół MMA.

Acha.. żeby nie było nie wynalazłem tego leku sam, poleciła mi go znajoma która ukończyła weterynarię i ma fioła na punkcie zwierzaków. (Ma własną hodowlę amstaffów)

Może was to zastananowić, po dwóch dniach podawania poryfinki nie ma:):D

BCAA- aminokwasy rozgaęzione- podstawowe informacje

Aminokwasy BCAA penia fundamentalna role w metabolizmie tkanki miesniowej.

Kazdy znajacy sie na rzeczy specjalista-sprzedawca poleca stosowanie BCAA w trakciecyklu na mase a przede wszystkim w trakcie robienia rzezby oraz definicji miesni i stosowania diet redukcyjnych

Aminokwasy BCAA biora udzial w wielu procesach metabolicznych min:
- stanowia cegieki budujace biaka w organizmie
- zużywane sąprzez mięśnie do produkcji energii
- sa prekursorami w syntezie innych aminokwasów min alaniny czy glutaminy
- kontroluja szybkosc syntezy bialek w miesniach
- hamuja rozpad bialek miesniowych w stanach katabolicznych tj: dieta niskoaloryczna, choroba czy wysilek fizyczny

potencjal BCAA zalezy od ich ilosci ktora dostarczamy z pokarmu i suplementow. Organizm w pierwszej kolejnosci zuzywa aminokwasy do syntezy bialek a dopiero pozniej do innych procesow metabolicznych

przykladowo: zapotrzebowanie dobowe na leucyne (1 z 3 aminokowasow bcaa) waha sie miedzy 1 a 4 g biorac pod uwage jedynie synteze nowych bialek miesniowych

gdy minimalne zapotrzebowanie na ten aminokwas zostanie zaspokojone dopiero wtedy moze ona uczestniczyc w syntezie alaniny iglutaminy oraz pelnic funkcje sygnalizacyjna w syntezie bialek miesniowych

zapotrzebowanie na leucyne moze wzrastac wtedy 7 do 12 g na dobe

leucyna walina i izoleucyna wystepuja dosc obficie w produktach spozywczych- szczegolnie w produktach mlecznych

w izolacie bialka serwatki ilosc BCAA wynosi az 26g a samej leucyny az 14g na 100g bialka

napewno nieco zsskoczycie sie informacja ze mimo tego iz BCAA powszechnie wystepuja w pokarmie to mimo to nei ulegaja przemianom metabolicznym w jelicie oraz watrobie tylko bezposrednio dostaja sie do krwioobiegu i sa absorbowane przez miesnie.
Mowiac prosciej- ilosc aminokwasow BCAA ktora jestesmy w stanie zgromadzic w miesniach jes ttaka sama ktora spozyjemy

Producenci odzywek znacznie ulatwili nam sprawe dziek iprodukcji aminokwasow BCAA w formie wyizolowanych aminokwasow.

bardzo wazna role odgrywa leucyna ktora stymuluje synteze bialek i reguluje poziom cukru

to podstawowe informacje jak ktos chce uzupelnic to oczywiscie zapraszam, opublikujemy to jako artykul w portalu

Zimowo-wiosenne Mamuski 2009 cz. III

kasiak napisał/a:
teraz w ostatnim miesiącu będę brać probiotyki, to podobno zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii i maluszka
jak to?? nie słyszałam nic o tym?? kiedy i co i jak będziesz brać?? pytam bom ciekawa jak ewentualnie uniknąć alergii... Moja Nela niby alergii nie ma ale refluks ma straszny i bardzo możliwe ze miała ukrytą alergie na mleko..



W 2007 roku Europejska Komisja ds. Żywienia przy Europejskim Towarzystwie Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (ESPHGAN) ogłosiła, że nie zaleca eliminowania lub opóźnionego wprowadzania potencjalnie alergizujących produktów spożywczych, zarówno u dzieci zagrożonych ryzykiem wystąpienia alergii, jak i u dzieci zdrowych. Stanowisko takie popierają również polscy eksperci, m.in. prof. Hanna Szajewska z Akademii Medycznej w Warszawie.

Probiotyk alternatywą?

W 2001 roku, w Finlandii przeprowadzono badania wśród kobiet ciężarnych z rodzin atopowych. Uznano, że podawanie probiotyków (a dokładnie szczepu LGG obecnego w preparacie Dicoflor) kobietom w ostatnim miesiącu ciąży,
a następnie niemowlętom przez pierwsze 6 miesięcy życia obniża ryzyko wystąpienia alergii u tych dzieci aż o 50%.

Z kolei, wcześniejsze badania z 1997 roku wykazały, że w przypadku zaistniałej już alergii, podawanie LGG znacząco przyspiesza ustępowanie jej objawów.

Wiele badań nad Lactobacillus rhamnosus GG poświęcono jego roli w obniżaniu ryzyka alergii wśród dzieci i osób dorosłych. Udowodniono też, że szczep LGG jest bezpieczny dla kobiet w ciąży i może być stosowany u niemowląt już od pierwszych dni życia.

Prof. Erika Isolauri – światowy ekspert w dziedzinie probiotyków oraz profesor pediatrii z Uniwersytetu w Turku (Finlandia) od lat zajmuje się badaniami nad znaczeniem probiotyków w nadwrażliwości pokarmowej. W swoich pracach badawczych tłumaczy, że powodem pojawienia się alergii pokarmowej u dzieci jest słaba bariera jelitowa (zbyt cienkie, nieszczelne ściany jelit), pozwalająca na przenikanie uczulających substancji (najczęściej białek) z przewodu pokarmowego do organizmu. Zadaniem probiotyku jest "uszczelnienie" ścianki jelita i utworzenie naturalnej bariery dla alergenów. Udowodniono również, że LGG stymuluje rozwój komórek jelita cienkiego. Ponadto, LGG wpływa bezpośrednio na układ odpornościowy, hamując aktywność komórek o działaniu prozapalnym, które są odpowiedzialne za występowanie i rozwój objawów w alergii.

Więcej - http://www.elif.pl/a-1375.html

[ Dodano: Czw Lut 12, 2009 19:28 ]

Bilansowanie diety

Postanowiłem napisać art. dotyczący diety w kulturystyce..

Dieta w kulturystyce odgrywa bardzo ważną role. Dziennie powinniśmy spożywać najlepiej 6 posiłków, które będę spożywane w odstępach czasu około 3 godzin. Główne zalecenia diety to spożycie odpowiedniej ilości białka, węglowodanów i tłuszczy. Powinniśmy je spożywać w ilości około:

Białko 1,5-2,5gr/kg masy ciała
Węglowodany 4-6gr/kg masy ciała
Tłuszcz 0,5-1gr/kg masy ciała

ŚNIADANIE
Posiłek ten powinien wyeliminować nocny katabolizm- rozkład białek. Powinniśmy spożyć odpowiednią ilość białka o szybkiej wchłanialności. Całe białko nie powinno pochodzić z przetworów mlecznych (powolne wchłanianie). Można w tym celu zastosować odżywke białkową. Najlepszym posiłkiem z którego możemy zaczerpać węglowodany będę płatki owsiane ( nie żadne czekoladowe chrupki jedzone z mlekiem ).

Co jeść po i przed treningiem?

POSIŁEK PRZED TRENINGOWY
Ten posiłek powinien być spożyty 1,5-2h przed treningiem. Od spożytego posiłku energia, która zostanie pochłonięta z pożywienia będzie przeznaczona na walkę z ciężarami. Dlatego potrzebny jest odpowiednia „siesta” dla strawienia posiłku. Najlepszym posiłkiem będzie standardowe danie: ryż + kurczak + sałatka, warzywa.

POSIŁEK PO TRENINGOWY
Po treningu organizm potrzebuje odpowiedniego posiłku do regeneracji. Organizm stara się odbudować mikro urazy tkanek mięśni. Jeśli nie będzie miał energii do ich odnowy zapożyczy ją z innych mięśni. Najlepszym w tym celu będzie posiłek o dużej ilości węglowodanów prostych. Najlepszym produktem, jaki może się tu sprawdzić jest glukoza (1g/1kg masy ciała). Pamiętając również o białku musimy je dostarczyć w odpowiedniej ilości. Musimy je dostarczyć organizmowi w szybkiej formie przyswajalności. Dobrym produktem może być odżywka białkowa. Dobrym rozwiązaniem będzie również pierś z kurczaka.

Zostaje Nam jeszcze jeden ważny posiłek do omówienia

KOLACJA
Kolacja jest posiłkiem, w którym musimy zabezpieczyć się przed katabolizmem. Dobrymi produktami będą tutaj białka o długiej wchłanialności ( przetwory mleczne ). Dobrym rozwiązaniem będzie spożycie jajek lub białego sera.

Bilansowanie diety

Przy układa

[ Dodano: 2007-01-19, 18:30 ]

połykanie kapsułek

mam pytanie. jezeli wysypie proszek z kapsulek vitamin olipmu to do szklanki i wymieszam z woda to czy nic na tym nie strace?? bo nie lubie polykac tych zelatynowych kapuslek


możesz uszkodzić sobie całkiem poważnie śluzówkę żołądka, po to jest ta otoczka żelatynowa, żeby żołądek nie męczył się z metabolizmem zawartości kapsułki, żelatayna rozpuszcza się dopiero w jelicie a konkretnie w dwunastnicy, pamietaj, że środowisko w żołądku jest kwaśnie / jednym ze składników soku żołądkowego jest HCL-kwas solny /, nie wszystkie substancje chemiczne mogą być metabolizowane w takim środowisku, bo:
- albo zostaną zneutralizowane
- albo ich działanie zostanie osłabione
- albo ich działanie zostanie zmienione na skutek reakcji chemicznych
może się to wiązać z niemiłymi nastepstwami w postaci:
- bólu brzucha i żołądka / odbijanie kwasem, wrzody /
- nudności aż do silnych torsji
- zmiany w morfologii komórek nie tylko żoładka, ale i wątroby, czasami trzustki, co prowadzi do dysfunkcji organu a nawet jego zniszczenia
napisałeś, że nie lubisz łykać kapsuł a czy antybiotyk w kapsułce też wysypiesz do wody, organizm nie lubi, kiedy traktuje się go jak śmietnik, trzeba go szanować, bo mamy tylko jeden na całe życie
Żołądek (łac. gaster, ventriculus) - to narząd stanowiący część przewodu pokarmowego, którego zasadniczą rolą jest trawienie zawartych w przyjmowanym pokarmie białek (nie następuje więc trawienie tłuszczów, a trawienie cukrów jest przez niskie pH żołądka wręcz hamowane). Żołądek wydziela sok żołądkowy, który zawiera enzymy trawienne:
podpuszczka - ścina białko w mleku
pepsyna - zapoczątkowuje trawienie białek
W żołądku znajduje się kwas solny, który uaktywnia enzymy trawienne.
tylko białka są tam trawione wszystko inne, no własnie co z wszystkim innym?
po coś ta żelatyna została wymyślona, prawda :smile:
pozdrawiam

połykanie kapsułek

możesz uszkodzić sobie całkiem poważnie śluzówkę żołądka, po to jest ta otoczka żelatynowa, żeby żołądek nie męczył się z metabolizmem zawartości kapsułki, żelatayna rozpuszcza się dopiero w jelicie a konkretnie w dwunastnicy, pamietaj, że środowisko w żołądku jest kwaśnie / jednym ze składników soku żołądkowego jest HCL-kwas solny /, nie wszystkie substancje chemiczne mogą być metabolizowane w takim środowisku, bo:
- albo zostaną zneutralizowane
- albo ich działanie zostanie osłabione
- albo ich działanie zostanie zmienione na skutek reakcji chemicznych
może się to wiązać z niemiłymi nastepstwami w postaci:
- bólu brzucha i żołądka / odbijanie kwasem, wrzody /
- nudności aż do silnych torsji
- zmiany w morfologii komórek nie tylko żoładka, ale i wątroby, czasami trzustki, co prowadzi do dysfunkcji organu a nawet jego zniszczenia
napisałeś, że nie lubisz łykać kapsuł a czy antybiotyk w kapsułce też wysypiesz do wody, organizm nie lubi, kiedy traktuje się go jak śmietnik, trzeba go szanować, bo mamy tylko jeden na całe życie
Żołądek (łac. gaster, ventriculus) - to narząd stanowiący część przewodu pokarmowego, którego zasadniczą rolą jest trawienie zawartych w przyjmowanym pokarmie białek (nie następuje więc trawienie tłuszczów, a trawienie cukrów jest przez niskie pH żołądka wręcz hamowane). Żołądek wydziela sok żołądkowy, który zawiera enzymy trawienne:
podpuszczka - ścina białko w mleku
pepsyna - zapoczątkowuje trawienie białek
W żołądku znajduje się kwas solny, który uaktywnia enzymy trawienne.
tylko białka są tam trawione wszystko inne, no własnie co z wszystkim innym?
po coś ta żelatyna została wymyślona, prawda
pozdrawiam



nigdy nie bawilem sie w te wysypywanie ale dzieki za ostrzezenie wielu rzeczy nie wiedzialem

AAEFX ZMA



ZMA ™ to suplement, który dzięki specjalnie dopracowanej mieszance składników wpływa na organizm w wieloraki sposób, nasilając procesy anaboliczne. Dzięki temu zwiększa on siłę i masę mięśniową, poprawia wytrzymałość oraz przyspiesza spalanie tłuszczu. ZMA™ to środek, uzupełniający dietę w trzy mikroelementy – witaminę B6, cynk oraz magnez. Aby suplement wykazywał maksymalną skuteczność działania, wszystkie składniki występują w postaci chelatów – wchłaniają się lepiej i skuteczniej, niż zwykłe ich formy.
Witamina B6 wpływa na przemianę aminokwasów, tłuszczów i węglowodanów, wpływa na poziom energii, jest niezbędnym elementem wielu hormonów, enzymów i prostaglandyn.
Cynk – składnik wielu enzymów regulujących metabolizm białek i węglowodanów, ma wpływ na wydzielanie insuliny, odpowiada za prawidłową akcję serca i pracę układu krwionośnego.
Magnez pełni ważną rolę w procesie skurczu mięśni, reguluje aktywność i normalizuje rytm serca. Wpływa na mechanizmy obronne organizmu. Ważną rolą magnezu jest jego udział w mineralizacji kości – pełni on istotną funkcję we wbudowywaniu wapnia w tkankę kostną. Jony magnezu biorą udział w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia osmotycznego krwi, a także uczestniczą w przekazywaniu sygnałów w układzie nerwowym.

Skład: (dla 3 kapsułek):
Wartość energetyczna 0kcal
Białko 0
Tłuszcze 0
Węglowodany 0
Cukry 0
Cholesterol 0
Cynk (jako monometioninian / aspartat) 30mg
Magnez (jako aspartat) 450mg
Witamina B6 10,5mg

trzustka a żywienie optymalne

Użytkownik " Eugeniusz Śmiatacz" <smiata0@friko5.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bl706k$19nq$1@civ.pl...


Witam !
Mam pytanie?
Jak zachowuje się trzustka na żywieniu optymalnym,



Tak jak u naszych przodków, którzy przez dziesiątki tysięcy lat żywili się
mamutami, czyli normalnie.

czy przy
> stosowaniu dużych ilości tłuszczu i białek

Kto Ci powiedział, że opty jedzą duże ilości białek? Jemy właśnie MAŁE
ilości białek. Co do tłuszczu, to większą rolę pełni tutaj wątroba
produkując żółć.

nie dochodzi do ostrego
> zapalenia trzustki i do powikłań.

Jest tylko jeden przypadek, kiedy może dojść do takich komplikacji. Kiedy
rozpuści się częściowo kamień żółciowy i podczas "schodzenia" zatka przewód
wspólny (żółciowo-trzustkowy). Wtedy żółć popłynie do trzustki i może
spowodować zapalenie.

Jakoś na naszym forum jest cicho na
> ten temat.

To znaczy, że nie ma problemu.

Nawet nasza najlepsza ,specjalistka KrystynaOpty nie wypowiada się na
ten temat.



Widocznie nie ma potrzeby.

Wiadomo natomiast ,o roli wóreczka żołciowego w żywieniu
> optymalnym a o trzustce jest sza.

Trzustka ma wydzielanie wewnętrzne (do krwi) i zewnętrzne (do przewodu
pokarmowego). Optymalni jedzą mało, a zwłaszcza białka jedzą mało, więc
trzustka nie przepracowuje się w wydzielaniu zewnętrznym.

Trzustka do krwi wydziela głównie insulinę i glukagon (razem 95%
wydzielania). U żywiących się optymalnie wydziela się mniej insuliny, a
więcej glukagonu, niż u węglowodanowców. Organizm jednak jest przystosowany
do takiego wydzielania. Jest ono takie same, jak podczas okresów
międzytrawiennych, czyli nic szczególnego.

Pozdrawiam
Leszek

..

Skutki uboczne - krwawienia

Użytkownik "Leszek" <komisjaelblag@wp.pl> napisał w wiadomości
news:cnru32$bnh$1@venus.artexim.pl...
> Tez miałem ostatnio z nosa dwa krwotoki po 1,5 godz każdy. Leszek

Mówiąc w stylu Doktora:
W źle rządzonym państwie, po dopływie dodatkowych funduszy, najpierw
wzmocnieniu ulega policja i wojsko.
Można założyć, że źle odżywiany organizm po przejściu na DO w pierwszej
kolejności wzmocni system odpornościowy. Mogą się więc nasilić objawy chorób
z autoagresji. Jest to konieczna faza przebudowy organizmu. Najpierw trzeba
usunąć nieprawidłowo zbudowane białka, a później wbudować nowe. Być może to
jest przyczyną występujących krwawień. Organizm usuwa złogi, blaszki
miażdżycowe. W tym czasie trzeba mu dostarczyć dużo wartościowych składników
koniecznych do budowy nowych tkanek. W szczelności i elastyczności naczyń
krwionośnych dużą rolę odgrywają związki flawonoidowe, tzw. bioflawonoidy.
Są to różne barwniki występujące w roślinach.
Można o nich poczytać na stronie:
http://henrozanski.webpar...kologia2002.htm

Bierzmy więc na serio słowa JK, że smaruje omlet dżemem jagodowym. W DO
można i należy część węglowodanów zjadać w postaci drobnych owoców: jagód,
porzeczek, aronii, rokitnika, poziomek, czy chociażby wiśni, a nawet
produktów fermentacji tych owoców i oczywiście czerwonych winogron

Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą
W trakcie przebudowy organizmu może się oderwać jakaś większa blaszka
miażdżycowa i zatkać naczynie doprowadzając do zatoru. Może także pęknąć
jakieś osłabione naczynie krwionośne. Nie można jednak powiedzieć, że gdyby
nie przejście na DO, to ta sytuacja by nie zaszła. Prędzej, czy później
miażdżyca dała by znać o sobie, albo kruche naczynie krwionośne by pękło.
Dieta Optymalna daje nam bardzo dużą szansę na właściwą przebudowę struktur
naszych tkanek, co nie znaczy, że każdemu musi się udać. Pozostając na
diecie tradycyjnej mamy za to pewność, że dopadnie nas jakaś choroba tzw.
cywilizacyjna.

Pozdrawiam
Leszek

no i mamy kolejne potwierdzenie wplywu miesa-tluszczu na int

Optymal pisze:

A uwazasz ze to nie mozliwe?
masz dowod na to ze ten czlowiek kłamie?
w dzisiejszych czasach trzeba być nie lada pewnym swojego zeby taka teze
postawić.
Dlatego mysle, ze to moze byc prawda.
A juz patrząc na naszą dzisiejszą kulturę i obyczaje gdzie dziewczynkom
nie wypada jesc golonki, ze co biale na szyneczce trzeba odciąć itp
wcale sie nie dziwie ze tak może być. Dodatkowo patologiczne dbanie o
linie itp.



Twoj problem polega na tym, ze przyjmujesz za pewnik teze, iz dieta i
tylko dieta wplywa na poziom inteligencji. Zauwaz, ze na sile miesni
wplywa nie tyle to, co i ile sie je, ale to, w jaki sposob sie to spala.
Innymi slowy wazne jest to, co dzieje sie w srodku czarnej skrzynki, a
nie to, co podajesz na jej wejscie (pomijajac oczywisty fakt, ze jesli
nie wprowadzisz do organizmu odp. ilosci kalorii i bialka, to nie ma
sily, by miesnie poprzez cwiczenia mogly sie rozwijac). Z "sila" mozgu,
mierzona np. wspolczynnikiem IQ, jest najprawdopodobniej tak samo. Umysl
w dobrej formie zachowuja do poznej starosci ci, ktorzy z niego w
odpowiedni sposob korzystaja i tego typu fakty maja juz swoje naukowe
potwierdzenie. Nie ma wiec powodu by sadzic, iz w przypadku ludzi
mlodych oraz dojrzalych bylo inaczej. Jesli w tradycyjnym modelu rodziny
kobieta przypisana jest do kuchni i ewentualnie kilku innych pomieszczen
domu/mieszkania, to najpowazniejsze problemy intelektualne, jakie stawia
przed nia zycie, to dobor odpowiednich produktow na obiad oraz wybor
serialu do ogladania wtedy, gdy maz jest w pracy. Obsadz w tej roli
mezczyzne, a wynik eksperymentu wydaje sie dosc latwy do przewidzenia.
Jak widzisz, na zagadnienie czynnikow wplywajacych na poziom
inteligencji mozna spojrzec z wielu roznych perspektyw; wg mnie
perspektywa talerza nie jest ta najtrafniejsza. Oczywistymi sa np.
determinanty genetyczne, ktore moga z latwoscia ujawniac sie w momencie
liczenia sredniego IQ dla konkretnych narodowosci (dla przykladu
Holendrzy sa bardzo slabo zroznicowani genetycznie, wobec czego ich
wysoki poziom w rankingu moze miec swoje zrodlo glownie w
predyspozycjach dziedziczonych z pokolenia na pokolenie). Innym takim
czynnikiem moze byc np. sredni poziom edukacji w danym kraju (patrz
niskie pozycje np. Rumunii czy Serbii).

Rola węgli w DO?

Dnia 25 Nov 2004 09:17:32 GMT, pavlo <pwsk15@poczta.onet.pl> napisał:

Ja od kilku miesięcy wogóle nie jem węglowodanów, może z wyjątkiem tych
co są
np. w wątrobie. Efektem jest lepsze samopoczucie i szybsze trawienie.. Na
DO
byłem do momentu porzucenia węglowodanów 2 lata.
Nie ma skurczów łydek senności itp. objawów. Poza tym czytając różne
publikacje na temat roli węglowodanów w żywieniu, zakwaszeniu organizmu,
poziomie glukozy we krwi, czy ciał ketonowych jestem pewny swojej
decyzji.
Np. jak można traktować tak sprzeczne informacje, że glukoza jest
niezbędna
jako paliwo dla mózgu skoro w innym miejscu mówi się, że ciała ketonowe

lepsze i szybciej przez mózg wychwytywane, a sama praca mózgu na ketonach
jest stabilniejsza. Jeżeli chodzi o poziom glukozy we krwi to niech to
organizm sam sobie to reguluje, a robi to perfekcyjnie przy 0 podaży
węglowodanów.

Pozdrawiam
Paweł



Zgadzam sie calkowicie, u mnie tez zawartosc wegli w diecie to tylko to co
zawieraja naturalne produkty bialkowe, np smietanka czy ser bialy, w
zasadzie wychodzi ok 30g/dobe.
Oczywiscie tez nie mam zadnych skurczow czy innych objawow niepozadanych,
samopoczucie tez jest super.
Jednak ostrzegam innych ze przy bardzo malym spozyciu wegli nalezy
nadrobic to iloscia bialka, w ilosci 1.5-2g/kg i nieco zmniejszonym
spozyciem tluszczu.
Co do pracy mozgu to faktycznie w znacznej wiekszosci moze on pracowac na
ketonach, jednak jest pewien obszar w mozgu ( niewielki ) dla ktorego
glukoza jest niezbedna. Jednak organizm bez problemu wytworzy sobie
odpowiednia ilosc glukozy ze spozywanego bialka i tluszczu i to w
optymalnej ilosci.
Co do ketozy, opinie ze aby nie byc w ketozie nalezy zwiekszyc wegle sa
dla mnie bez sensu, ketoza mija prawie calkowicie do poziomu 0 lub +-
nawet przy spozyciu wegli w granicach 20-30g.

--
Pozdr Piotr

Raphacholin a wypróżnienie

Przez chwilę byłam szczęśliwa! A po odpowiedzi Krystyny poczułam się jak
przekłuty balon. Myślałam, że Agata dokonała wielkiego odkrycia i już
chciałam ją sławić pod niebiosa, a tu - masz - kubeł zimnej wody. Krysiu,
czy oprócz śliwek nie masz innych pomysłów? Dla tych, co nie przekraczają
białka, tłuszczu jedzą tyle, co należy, ba, wydali już majątek na prądy...i
nic?
Właśnie dziś kupiłam Życie bez pieczywa, tam piszą, żeby czekać, aż jelita
podejmą pracę. Żeby tylko ktoś mi powiedział, jak długo!!! Pozdrawiam
wszystkich niesr......(tak, jak kiedyś pozdrawiali się proletariusze)

Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynatomczak@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:b4na5c$2g0r$1@tryton.plocman.pl...


Użytkownik "Agata" <aga@mercor.ikp.pl> napisał w wiadomości
news:b4n59k$2acr$1@tryton.plocman.pl...
Witam! Mam olbrzymią prośbę: czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć działanie
Raphacholinu? Zawsze słyszałam, że to bezpieczny parafarmaceutyk ziołowy
wspomagający pracę wątroby. Będąc na DO od trzech miesięcy miewałam
przejściowo kłopoty z wypróżnieniem. Ostatnio zuważyłam, że jak wezmę
wieczorem jedną tabletkę Raphacholinu, to następnego ranka nie mam z tym
żadnych problemów. Spróbowałam 3 razy i zawsze działało. Czy można w ten
sposób sobie "pomagać" czy jest to metoda niepoleccana lub wręcz
szkodliwa?
Baaaaaaardzo proszę o odpowiedź.

Raphacholin (czyt. rafacholin) - zawiera wyciąg z czarnej rzodkwi, olejek
miętowy i kwas dehydrocholowy - działa żółciotwórczo i żółciopędnie,
wzmaga
perystaltykę jelit, przeciw lekkim zaparciom, działa także
przeciwbakteryjnie.
Jeśli będziesz go stosować systematycznie to organizm do preparatu się
przyzwyczai i bez niego zaparcia będą niemal pewne. Moim zdaniem można go
zastosować jeśli okazjonalnie zjesz więcej białka, szczególnie gorszej
jakości - ponieważ wtedy jest więcej odpadów, nie radziłabym jednak
stosować
codziennie. Lepiej dbać o nieprzekraczanie ilości białka oraz o wskazaną
ilość tłuszczu, ponieważ to tłuszcz usprawnia żółciotwórczą i żółciopędną
rolę wątroby, a tym samym wspomaga perystaltykę jelit i zmniejsza
zaparcia.
Dobrze jest też zjeść kilka śliwek kalifornijskich rano i wieczorem.



..

ketoza,ketony itp..

Żeby rozbudować mięśnie potrzebne jest białko, co oczywiste, bowiem głównym składnikiem mięśni jest białko.
Żeby to białko mogło być w mięśnie zabudowane potrzeba również energii więcej niż wynika z zapotrzebowania na aktywność fizyczną i zwykły obrót metaboliczny.
Ile to ekstra zapotrzebowanie wynosi? źródla różnie podają. Można przyjąć, że około 12 kcal na gram wbudowywanego białka. Gdyby ta energia pochodziła z tłuszczu, to w przybliżeniu należałoby do każdego wbudowanego w mięśnie grama białka dodać około grama tłuszczu.
Ten tluszcz może pochodzić z pożywienia lub z własnej tkanki tłuszczowej.
Gdy chcemy schudnąć, wóczas tłuszczu nie zwiększamy i organizm spali własne zapasy.
Źródłem energii mogą być również węglowodany, które mają wiele wad, ale dozowane stopniowo w powiązaniu z intensywnymi ćwiczeniami fizycznymi nie zamieniają się wówczas w tłuszcz a wykazują działanie anaboliczne, poprzez stymulowanie trzustki do wydzielania anabolicznej insuliny. Uwaga! W przypadku zmniejszenia aktywności fizycznej insulina wymusi rozrost tkanki tłuszczowej, zamiast mięśni. To spotkało Maradonę po zakończeniu kariery sportowej.

Działanie anaboliczne mają również odpowiednie aminokwasy, stosowane w odżywkach dla kulturystów. Aminokwasy lub białka są bezpieczniejsze i łatwiejsze do kontrolowania, niż węglowodany.

Podczas odchudzania może wystąpić ketonuria, która przyspiesza wówczas proces pozbywania się tkanki tłuszczowej i jako taka może spełniać pozytywną rolę.
Natomiast jeżeli nie odchudzamy się, a nasz organizm jest w równowadze metabolicznej, to permanentna ketonuria jest patologią, w przeciwieństwie do ketonemii.

Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz

dr Ellis - czegoś tu nie rozumiem

W lekkiej ketozie nie ma nic złego, a jest wiele pozytywnych efektów.
W sporadycznej silnej ketonemii połączonej z ketonurią też jeszcze nie ma nic złego. Pod warunkiem, że nie osiągnęliśmy wówczas poziomu, w którym zaczynamy już majaczyć a przelatujący bocian przekazuje nam tajne informacje od patriarchy Noego prosto z góry Ararat.

Natomiast permanentna ketoza przekraczająca stale próg nerkowy, tzn. powodująca wydzielanie ciał ketonowych z moczem jest szkodliwa z powodu podstawowego. Ciała ketonowe, (acetooctan i betahydroksymaślan) są znakomitym źródłem energii i po to je wątroba produkuje. A skoro tak, to zwierzęta które trwoniły z moczem bezproduktywnie energię musiały wyginąć. Fakt, że obecnie mamy nadmiar energii niczego nie zmienia. W fizyce obowiązuje zasada osiągania najniższych stanów energetycznych. Organizmy żywe nigdy i nigdzie nie mogą się prawom fizyki przeciwstawiać.

Dociekliwi mogą sobie poszukać, niestety na amerykańskich stronach, informacji o ubocznych skutkach diety silnie ketogennej w której na 1 gram białka i węglowodanów razem wziętych, przypadają 4 gramy tłuszczu a ketonuria jest rzędu 4 krzyżyków.

Jednak podstawową przyczyną, która dyskwalifikuje dietę silnie ketogenną są prawa fizyki. Dlatego ewolucja nie wytworzyła mechanizmów dostosowawczych, kompensujących uboczne skutki silnej ketonurii, ponieważ takie zwierzęta przegrywały na starcie szafując cenną energią.
Nie było potrzeby ich ratować, ponieważ "wymierały na własne życzenie".
Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz

PS. Oczywiście w chorobach dieta ketogenna spełnia pozytywną rolę leczniczą. Ale i tam można dyskutować nad szczegółami. Po wygłoszeniu wykładu w Hospicjum w Warszawie przedstawię te szczegóły na łamach Optymalnika.

pytania i odpowiedzi

Witam.
Parę razy pojawił się temat precyzji odpowiedzi na zadane na forum pytania.
Zwłaszcza osoby mało doświadczone (ja bardzo doświadczony nie jestem, ale
początki mam już za sobą) narzekają, że nie dostają odpowiedzi na swoje
pytania, albo że dostają po kilka, najczęściej sprzecznych. I w zw. z tym nie
wiedzą co mają robić. Vide ostatnie posty munitisa. Pojawiają się też jak
bumerang zarzuty pod adresem JK, że jest niekonsekwentny, że pisze niejasno i
przeczy sam sobie. Kochani, bądźmy dorośli i zachowujmy się jak dorośli. Forum
to nie jest gabinet lekarski. My wszyscy wiemy to, co przeczytamy, wyszperamy,
doświadczymy na sobie i wyciągniemy wnoski. Jeżeli Pawle dostajesz kilka
odpowiedzi, to Twoją rolą jest wybrać dla siebie tą właściwą. Nie ma tutaj
jednej prawdziwej odpowiedzi. Dostałeś odpowiedź, że ważne jest dzienne BTW i
że kilka ciasteczek Ci nie zaszkodzi, byle nie cała blacha. Co jest nie tak z
tą odpowiedzią? Nie jest konkretna? Teraz już nie o Pawle, ale w ogóle. Ja
doświadczałem z ketozą, i mnie się udało. Ale już mnie pytano o moje BTW, o
ilość białka w stosunku do wagi ciała. Prowadziłem ten dziennik na forum, by
dać niektórym osobom materiał do przemyśleń, a nie gotową receptę. Napisałem
przecież we wprowadzeniu do dziennika, że wskazówki dostałem od lekarza opty.
Nie od kogoś z forum. Ja też się dopiero uczę. Ale uczę się siebie. W tej
chwili szukam materiałów o aminokwasach (które są egzo a które endogenne) i
ich roli w organiźmie. I zachęcam wszystkich do podobnych pszukiwań. Nie ma
nic fajniejszego niz znaleźć odpowiedź samemu. Moim zdaniem ŻO jest stałym
doświadczaniem na sobie. Poza tym wiele odpowiedzi na zadawane pytania już
się pojawiło wcześniej (czasem ledwie kilka postów wcześniej), i jeśli ktoś
zadaje je powtórnie to znaczy, że nie zadał sobie trudu by te posty
przejrzeć. A wystarczy prosty czytnik grup dyskusyjnych i trochę
cierpliwości. No więc jeżeli taka osoba nie zadaje sobie trudu, to jak może
wymagać tego od innych? Kwestia pozornych (celowo piszę: "pozornych")
sprzecznosci w książkach JK. On ma taki styl. A czy my wszyscy piszemy jasno
i zwięźle? Skupmy się na tym, by wyciągnąć z jego prac jak naj więcej,
analizujmy to co pisze w danym kontekście, a nie w ogóle, i przede wszystkim
trzymajmy się zdrowego rozsądku w interpretacji jego zaleceń (to kamyczek do
ogródka Zenona Z). I nie traktujmy jego książek jak podręczników medycyny,
tylko jak materiał do przemyśleń i bodziec do samodzielnych poszukiwań.
Pozdrawiam serdecznie, aratorn

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

mieszanie paliw..

Jurek napisał(a):

Czesc Erka !
Dodatkowa uwaga do porzedniej odpowiedzi : produkty wazy sie PRZED
przygotowaniem (krystyna opty tez o tym pisze), a po drugie musisz nauczyc
sie "czuc" wlasny organizm. Jezeli chodzi o weglowodany to "wyczuwanie
"
niedoboru lub nadmiaru jest latwe, organizm bardzo wyraznie o tym
"informuje"(przynajmniej tak bylo u mnie), z tluszczami w ogole nie ma
problemu, jak dla mnie najtrudniejsze sa bialka

Pozdrawiam jurek



Cześc Jurek !
Dziękuję Ci za przekazanie swoich doświadczeń i rad.
Nie chcący zmieniłeś mi płeć. Nie jestem kobietą; to chyba przez tą eRKę.
R.K. to moje inicjały. Chyba muszę eRKę zamienić na coś innego.
Wracając do tematu.
W moim odczuciu w początkowym okresie stosowanie ŻO wsłuchiwanie się we
własny organizm nie jest takie łatwe, ponieważ często daje mylne sygnały
odnoszące się do porzedniego sposobu żywienia.Z dyskusji na grupie wynika, że
wstępna przebudowa organizmu /enzymy/ trwa od 3 do 9 tygodni, ale przebudowa
całkowita /bialka, tkanki, psychika, itp./ co najmniej dwa lata.
W tym okresie samodyscyplina jest niezbędna. Myślę, że jest to jedna
z przyczyn dla których tak wielu zaczyna ŻO i po krótkim czasie rezygnuje.
Dlatego, moim zdaniem, ważne jest, aby wdrożyć właściwy model żywienia.Stąd
moje wątpliwości jak należy spożywać węglowodany szczególnie przy tak dużej
rozpiętości czasowej pomiędzy posiłkami
/12, 13 godzin/ :
czy zjadać tylko przy posiłkach,
czy też ze względu na rolę jaką pełnią w metaboliźmie należy je spożywać
również pomiędzy posiłkami, małymi porcjami.

Moim zdaniem picie herbaty/kawy ze śmietanką, czy innymi dodatkami też jest
podjadaniem.

Pozdrawiam eReK

--
Wysłano ze strony http://forum.optymalni.org/

..

Białko kolagenowe

Użytkownik "Tomasz Trojanowski" <tomek@DobraDieta.pl> napisał w wiadomości
news:d3orm1$vus$1@ns41.serveradmin.pl...


Kwaśniewski twierdzi, że należy zjadać to,
co
wymaga w organizmie "remontu". Jeśli remontu wymagają stawy i tkanka
łączna,
to trzeba zjadać kolagen.



Kwaśniewski ma rację.

W ksiażce Ponomarenki wyjaśnione jest, że ta teoria ma jedynie pozornie
sens
i że zjadanie kolagenu nie jest dobrym rozwiązaniem.



Ponomarenko nie bierze pod uwagę jednej zasadniczej rzeczy ( a powinien).
Mianowicie szybkość reakcji chemicznych zależy od stężenia reagentów.
Przy chorobach stawów nie należy brać pod uwagę potrzeb organizmu jako
całości, tylko potrzeby odbudowy samych stawów. Jedząc kolagen powodujemy,
że stężenie akurat tych kilku aminokwasów z których kolagen jest zbudowany
będzie większe, a tym samym szybciej będzie następować odbudowa samych
tkanek łącznych. Podczas choroby nie interesuje nas bilans azotowy i inne
takie dyrdymały, tylko samo leczenie i nie jest wtedy ważne, że
przyswajalność kolagenu jest bliska zeru. Nawet jak te 95% zjedzonego
kolagenu będzie spalone, to spełni on swoją leczniczą rolę.
Ponomarenko niech się trochę zastanowi, bo większość lekarstw jest wydalana
z organizmu, a jednak zjada się je i nie mówi, że lepiej napić się wody.

Lepiej zjadać inne,
> bardziej wartościowe białka, z których też może powstać takanka łączna.

Też może powstać tkanka łączna, ale na zasadzie normalnej, a nie
przyspieszonej odbudowy. Jeżeli istnieje choroba, która niszczy tkankę
łączną i będziemy tą tkankę odbudowywać powoli, to nigdy się nie odbuduje.
Po drugie, jeżeli będziemy do odbudowy kolagenu brać pełnowartościowe białka
i wykorzystywać tylko ich małą część, to resztę aminokwasów puszczamy z
dymem. Gdzie sens i logika?
Oj namieszał ten Ponomarenko, namieszał.

Pozdrawiam
Leszek

Białko kolagenowe

Ponomarenko nie bierze pod uwagę jednej zasadniczej rzeczy ( a powinien).
Mianowicie szybkość reakcji chemicznych zależy od stężenia reagentów.
Przy chorobach stawów nie należy brać pod uwagę potrzeb organizmu jako
całości, tylko potrzeby odbudowy samych stawów. Jedząc kolagen powodujemy,
że stężenie akurat tych kilku aminokwasów z których kolagen jest zbudowany
będzie większe, a tym samym szybciej będzie następować odbudowa samych
tkanek łącznych. Podczas choroby nie interesuje nas bilans azotowy i inne
takie dyrdymały, tylko samo leczenie i nie jest wtedy ważne, że
przyswajalność kolagenu jest bliska zeru. Nawet jak te 95% zjedzonego
kolagenu będzie spalone, to spełni on swoją leczniczą rolę.
Ponomarenko niech się trochę zastanowi, bo większość lekarstw jest wydalana
z organizmu, a jednak zjada się je i nie mówi, że lepiej napić się wody.

Lepiej zjadać inne,
> bardziej wartościowe białka, z których też może powstać takanka łączna.

Też może powstać tkanka łączna, ale na zasadzie normalnej, a nie
przyspieszonej odbudowy. Jeżeli istnieje choroba, która niszczy tkankę
łączną i będziemy tą tkankę odbudowywać powoli, to nigdy się nie odbuduje.
Po drugie, jeżeli będziemy do odbudowy kolagenu brać pełnowartościowe białka
i wykorzystywać tylko ich małą część, to resztę aminokwasów puszczamy z
dymem. Gdzie sens i logika?
Oj namieszał ten Ponomarenko, namieszał.

Pozdrawiam
Leszek


:arrow: To może w przypadku choroby wartoby zastosować kolagen w formie skondensowanej z domieszkami ułatwiającymi jego przyswajanie
jakie sugerowane są na końcu tego artykułu:
http://www.przychodnia.pl/diety/index9.php3?t=9

"Formuła kaloryczna" - odpowiedź dra Ponomarenko

Myślę, że w diecie niskowęglowodanowca, rolę błonnika mogą spełniać twardsze białka, skwarki. Jako trudniej strawne pobudzają perystaltykę a z drugiej strony nie utrudniają przyswajania jak błonnik pokarmowy..........błonnik chyba niepotrzebnie za szybko przemiata chymę przez jelita, nie wiem czemu w poprawie politycznym "zdrowym odżywianiu" uwaza się taki przelot za cudowne panaceum na wszelkie choroby, chyba dlatego że te wszystkie trutki jakimi nas dziś raczą docierają do nas w mniejszym natężeniu tak, jak i wartościowe składniki pokarmowe



Witam.
Włączę się do tej dyskusji, by trochę przybliżyć błonnik. Jest on niedoceniany, uważany za balast i odpad, a niesłusznie. Wszyscy wiemy, co to jest błonnik. Ale błonnik błonnikowi nierówny. Błonnik dzielimy na rozpuszczalny, częściowo rozpuszczalny i nierozpuszczalny w wodzie. Generalnie, można powiedzieć, że rolą błonnika jest spowolnienie przenikania glukozy do krwi (temu np. służy błonnik w owocach). Wydzielanie insuliny jest też w części wywoływane i regulowane przez system hormonalny (żołądkowy peptyd hamujący GIP i enteroglukagon). Poprzez spożycie błonnika można obbniżyć poziom tych hormonów.
Rodzaje błonnika:
celuloza jest nierozpuszczalna, można ją znaleźć w warzywach, owocach i ziarnach zbóż. Przeciwdziała zaparciom, stabilizuje poziom glukozy we krwi, wiąże wodę i przez to zwiększa ilość usuwanych odpadów.
hemiceluloza częściowo rozpuszczalna, występuje w ziarnach zbóż i otrębach. Przeciwdziała zaparciom.
lignina nierozpuszczalna, wystepuje w ziarnach zbóż i "zdrewniałych" warzywach. Usuwa nadmiar kwasów żółciowych, przeciwdziała zaparciom.
pektyna rozpuszczalna, występuje w owocach. Obniża poziom cholesterolu we krwi, reguluje gospodarkę kwasów żółciowych, chroni przed powstawaniem kamieni żółciowych. Pektyny są rozkładane do trójkarboksylowych kwasów tłuszczowych. Te kwasy regulują biosyntezę cholesterolu w wątrobie.
Błonnik rozpuszczalny jest poddawany rozkładowi przez bakterie okrężnicy. W czasie fermentacji, która zachodzi w jelicie grubym powstają m. in. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe o działaniu przeciwnowotworowym.

Cyt: "Błonnik pomaga usuwać z organizmu toksyny, kwasy żółciowe, metale ciężkie (dzięki zdolnościom jonowymiennym wolnych grup karboksylowych) a nawet substancje rakotwórcze (np. poziom azotynów w organizmie skutecznie obniżają pektyny znajdujące się w jabłkach, porzeczkach i innych owocach, jeśli owoce te nie były nadmiernie opryskiwane)".

Prawda, że sporo funkcji? Nie jestem specjalnym zwolennikiem błonnika, a w każdym razie nie zażywania go w celach leczniczych (w postaci otrębów), czy zapobiegawczych. Ale w rozsądnych ilościach w spożywanych pokarmach (niejako przy okazji) na pewno nie zaszkodzi.
Pozdrawiam, Tomek

15 dowodow na nieistnienie boga ...


| ... a przynajmniej na to , ze kreacjonizm jest glupota . I za zadne
| http://www.proszynski.pl/czasopisma/swiatnauki/2002/09/02.html

a modemowcy to co, gips ?


hmm ... nie ;) ale tego nie jest znowu tak duzo zeby sobie zajrzec i
sciagnac - chcesz calosc w txt lub html na priva ? A moze po prostu
kup sobie gazetke w kiosku ? ;P

moze jakies streszczonko ?
       z gory dziekuje.


oki - w skrocie :
kreacjonisci w USA [ w niektorych stanach ] trzymaja sie na tyle mocno
, ze probuja wycofywac ze szkol teorie Darwina a na jej miejsce
wpychac cos co nazywaja  "inteligentnym projektem" a co w
rzeczywistosci jest nauczaniem zgodnym z Genesis... cytat: "Niektórzy
antyewolucjoniści, jak Philip E. Johnson, profesor prawa w University
of California w Berkeley i autor książki Sąd nad Darwinem, przyznają,
że chodzi im o to, aby posłużyć się teorią inteligentnego projektu do
wprowadzenia dyskusji o Bogu na zajęciach z nauk przyrodniczych."
Czyli pod tym wzgledem nic sie nie zmienilo od 100 lat [ polecam
swietny film "Kto sieje wiatr" o wydarzeniach z poczatku XXw ...
niemal to samo dzieje sie i obecnie ... ]

Artykul [ pochodzi z wrzesniowego Swiata Nauki, autorem jest John
Rennie  ] zawiera najczesciej podawane argumenty kreacjonistow
przeciwko teorii ewolucji i obala je

Dwa przyklady:

6. Skoro ludzie pochodzą od małp, to dlaczego wciąż
jeszcze one żyją?

Ten zaskakująco popularny argument odzwierciedla ignorancję
antyewolucjonistów. Po pierwsze, ewolucjoniści nie twierdzą, że
człowiek pochodzi od małpy; mówią jedynie, że małpy i ludzie mieli
wspólnego przodka.

8. Przypadkowe powstanie czegoś tak złożonego,
jak cząsteczka białka, nie mówiąc już o komórce
czy człowieku, jest matematycznym niepodobieństwem.

Przypadek odgrywa pewną rolę w ewolucji (losowe są np. mutacje, mogące
dać początek nowym cechom organizmów), ale nie jest motorem
powstawania organizmów, białek czy innych struktur. Przeciwnie,
podstawowy mechanizm ewolucji odkryty przez Darwina – dobór naturalny
– polega na nielosowych przemianach, gdyż zachowuje cechy "korzystne",
a eliminuje "niekorzystne". Dopóki czynniki selekcyjne pozostają
niezmienne, dobór naturalny może kierować ewolucję w określoną stronę
i wytwarzać złożone struktury w zdumiewająco krótkim czasie.

wiecej pastowac nie bede - polecam sciagnac sobie ten artykul albo
udac sie po niego do kiosku. Sluze tez spakowana strona na priva.

a co do wspominanej juz przeze mnie tabelki to dla wszystkich
modemowcow podaje , iz ok. 40% Amerykanow z wyzszym wyksztalceniem
akceptuje twierdzenie , ze "bóg stworzył człowieka w obecnej postaci
około 10 tys. lat temu" ...
no coz - IMO kazdemu wolno wierzyc w co mu sie zywnie podoba [ dopoki
nie zmusza kogos innego by tez w to wierzyl ] - ale trwanie w slepym
uporze , obojetnosc na wszelkie fakty naukowe itd. ... to jest
zwyczajna glupota .

psdr marek


pozrawiam
netzach [ byly modemowiec ;P ]

NP: Vader - Litany

wegle, cukry, cukierki:-)

Im wiecej czytam na temat zywienia optymalnego oraz diet mocno
redukujacych
weglowodany, tym czesciej patrze na chlebek nasz powszedni z wyrzutem:
"ach,
ty draniu....!"


Mniej więcej tak było ze mną... ;)

Mam pytanie: jaka role spelniaja wiec weglowodany zlozone?


Pewna ilość węglowodanów jest absolutnie potrzebna do prawidłowego
funkcjonowania organizmu. Dr Lutz w swej książce w temacie

bardziej zaskakującego, niż J.Kwaśniewski, mianowicie że wiadomym
powszechnie jest :

* że niezbędne są naszym organizmom  t ł u s z c z e  nienasycone
  (kwas linolenowy i kwas alfa-linolenowy)
   i muszą być one przyjmowane z pokarmem
* że niezbędne są naszym organizmom  a m i n o k w a s y
  (walina, lizyna, treonina, leucyna, izoleucyna, tryptofan, fenyloalanina,
i metionina)
   i muszą być one przyjmowane z pokarmem
* że nigdy nie stwierdzono, by któryś z  w ę g l o w o d a n ó w  był dla
organizmu
   niezbędny. Każdy węglowodan potrzebny naszemu organizmowi może zostać
przez
   niego wytworzony z białek lub tłuszczów.
W obliczu wielu dowodów wnioskuje on, że zdrowa dieta powinna zawierać
jedynie niewielkie ilości węglowodanów.

Tylko energetyczna?


Właśnie o to chodzi, że J.K. doszedł do wniosku, że ta stosunkowo mała ilość
zjadanych węglowodanów nie powinna służyć organizmowi, jako źródło energii.
Tym żródłem powinien być zjadany w dostatecznych ilościach tłuszcz
pochodzenia zwierzęcego.

Czy naprawde to taki straszny diabel i body destroyer?


Gdyby chleb był zjadany w śladowych, niemal symbolicznych  ilościach, nie
byłoby pewnie tak źle. Stał się jednak podstawą żywienia, biochemicznie nie
jest źródłem tłuszczu, nie jest też praktycznie żródłem białka, ale jest
bogatym źródłem węglowodanów.
Np.100 g chleba zwykłego zawiera
B - 5,4   T - 1,3   W - 57
Np. moje zapotrzebowanie dzienne na białko wynosi tylko ok. 40 g
(0,8/kg wagi należnej wg DO)
a więc okazuje się, że jest bardzo bogatym źródłem węglowodanów, a więc
przyczynia się dość aktywnie do przekraczania zapotrzebowania organizmu na
węglowodany.

I jeszcze jedno: rezygnujac z bialego cukru i owocow


no i tego niewinnego chlebka, niestety... ;)

mam szanse uspokoic

wymeczona trzustke, przywrocic jej prawidlowe funkcje wydzielnicze, ale
czy
jedzac nadal weglowodany zlozone wciaz nie robie jej kuku?

pozdrawiam:)


Natura czasem jest brutalna, idea jedzenia samych węglowodanów złożonych nie
rozwiązuje problemu, ponieważ nadal one nie są w stanie zaspokoić w pełni
potrzeb energetyczno-odżywczych organizmu ludzkiego, a braki wywołują
następne braki, ich ilość nie załatwia niedoborów, ale to często ujawnia się
o wiele później, zależy to od kondycji organizmu, w tym trzustki.

Pozdrawiam
Krystyna

wegle, cukry, cukierki:-)

| Im wiecej czytam na temat zywienia optymalnego oraz diet mocno
redukujacych
| weglowodany, tym czesciej patrze na chlebek nasz powszedni z wyrzutem:
"ach,
| ty draniu....!"

Mniej więcej tak było ze mną... ;)

| Mam pytanie: jaka role spelniaja wiec weglowodany zlozone?

Pewna ilość węglowodanów jest absolutnie potrzebna do prawidłowego
funkcjonowania organizmu. Dr Lutz w swej książce w temacie

bardziej zaskakującego, niż J.Kwaśniewski, mianowicie że wiadomym
powszechnie jest :

* że niezbędne są naszym organizmom  t ł u s z c z e  nienasycone
  (kwas linolenowy i kwas alfa-linolenowy)
   i muszą być one przyjmowane z pokarmem
* że niezbędne są naszym organizmom  a m i n o k w a s y
  (walina, lizyna, treonina, leucyna, izoleucyna, tryptofan, fenyloalanina,
i metionina)
   i muszą być one przyjmowane z pokarmem
* że nigdy nie stwierdzono, by któryś z  w ę g l o w o d a n ó w  był dla
organizmu
   niezbędny. Każdy węglowodan potrzebny naszemu organizmowi może zostać
przez
   niego wytworzony z białek lub tłuszczów.
W obliczu wielu dowodów wnioskuje on, że zdrowa dieta powinna zawierać
jedynie niewielkie ilości węglowodanów.

| Tylko energetyczna?

Właśnie o to chodzi, że J.K. doszedł do wniosku, że ta stosunkowo mała ilość
zjadanych węglowodanów nie powinna służyć organizmowi, jako źródło energii.
Tym żródłem powinien być zjadany w dostatecznych ilościach tłuszcz
pochodzenia zwierzęcego.

| Czy naprawde to taki straszny diabel i body destroyer?

Gdyby chleb był zjadany w śladowych, niemal symbolicznych  ilościach, nie
byłoby pewnie tak źle. Stał się jednak podstawą żywienia, biochemicznie nie
jest źródłem tłuszczu, nie jest też praktycznie żródłem białka, ale jest
bogatym źródłem węglowodanów.
Np.100 g chleba zwykłego zawiera
B - 5,4   T - 1,3   W - 57
Np. moje zapotrzebowanie dzienne na białko wynosi tylko ok. 40 g
(0,8/kg wagi należnej wg DO)
a więc okazuje się, że jest bardzo bogatym źródłem węglowodanów, a więc
przyczynia się dość aktywnie do przekraczania zapotrzebowania organizmu na
węglowodany.

| I jeszcze jedno: rezygnujac z bialego cukru i owocow

no i tego niewinnego chlebka, niestety... ;)

mam szanse uspokoic
| wymeczona trzustke, przywrocic jej prawidlowe funkcje wydzielnicze, ale
czy
| jedzac nadal weglowodany zlozone wciaz nie robie jej kuku?

| pozdrawiam:)

Natura czasem jest brutalna, idea jedzenia samych węglowodanów złożonych nie
rozwiązuje problemu, ponieważ nadal one nie są w stanie zaspokoić w pełni
potrzeb energetyczno-odżywczych organizmu ludzkiego, a braki wywołują
następne braki, ich ilość nie załatwia niedoborów, ale to często ujawnia się
o wiele później, zależy to od kondycji organizmu, w tym trzustki.


no to teraz napisz o skutkach ubocznych  spozywania tluszczow zwierzecych i
bedziemy w domu ;)
a w temacie weglowodanów tzn tych o wysokim  IG bo  o nich piszesz to sie
zgadza ale sa tez inne produkty które oprócz weglowodanów o niskim IG zawierają
takie szity jak: witaminy,sole mineralne,błonnik i inne magiczne substancje

Pozdrawiam
Krystyna


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Montignac i tycie

| Witam,
| Jestem od dwoch tygodni na diecie Montignaca...i niestety zamiast
chudnac
| tyje. Wczytuje sie w jego ksiazke i robie wszystko zgodnie z jego
zasadami,
| ale mimo to widze ze tyje. Latwo jest zgubic 10 kg jak sie ma do
zrzucenia
| 30 wystarczy jedno wiaderko mniej, ale ja chce schudnac maksymalnie 5
kg...
| (przy wzroscie 165 waze 60 kg) i ani rusz! Powoli sie zniechecam.
| Pozdr, Octavija

No to masz taki sam problem jak ja ;-). Jesteśmy tego samego wzrostu -165,
rozpoczynając dietę Montignac'a ważyłam 54 kg. Chciałam zrzucić jedynie
4kg,
które przybyły mi w efekcie leczenia ostatnio przebytej choroby, ale w
głów-
nej mierze chodziło mi o odnalezienie zdrowego i odpowiedniego do swoich
"upodobań smakowych", sposobu odżywiania się. Po lekturze Montignac'a jego
"metoda" wydała mi się być b. odpowiednią, gdyż uwielbiam warzywa, sery,
prawie nie jadam wyrobów z białej mąki... tak więc idealnie pasowałam do
proponowanego przez autora sposobu. Stosowałam dietę Montignac'a przez
okres 4 tygodni w efekcie czego ważę o 3 kg więcej i w żaden sposób nie
mogę
się ich pozbyć :( Dokładnie stosowałam się do wszelkich wskazówek M., więc
nie ma mowy o jakichś popełnionych przeze mnie błędach. Jedyne
wytłumaczenie
przybranych kg, jakie przychodzi mi do głowy to fakt, że przed
rozpoczęciem
diety tylko sporadycznie jadałam ziemniaki, białe pieczywo itp wyroby,
a ogólnie spożywałam ok1800kcal dziennie. Całkowita rezygnacja z wyżej
wymienionych produktów, która w diecie Montignac'a wydaje mi się odrywać
kluczową rolę, w moim przypadku prawdopodobnie nie miała żadnego
znaczenia,
a zwiększenie ilości spożywanego, choć "zalecanego" jedzenia, wprowadzenie
czarnego pieczywa, spaghetti... spowodowało zupełnie odwrotny do
zamierzonego skutek :(
Nie wiem czy mam rację, powiedzcie, jeśli się mylę. I gdyby jeszcze,
któryś
ze zwolenników Montignac'a mógł mi teraz powiedzieć, jak stracić te
nadprogramowe kilogramy.... ;-))

Pozdrawiam,
Anastazja

Anastazjo i Octavio - Nie mozna stosowac jednakowej diety dla ludzi ,

ktorzy roznią sie
zdecydowanie w jednej cesze - w grupie krwi. To przeciez w koncowym procesie
skladniki krwi
decyduja o dostarczeniu skladnikow KAZDEGO pozywienia do kazdej komorki
ciala.
A dokladnie to reakcja  skladnikow danej grupy krwi ze specyficznymi
bialkami pozywienia tzw.
lektynami.  Jezeli dieta nie jest zgodna , nie jest dopasowana do skladnikow
Twojej grupy krwi,
to lektyny sa rozpoznawane jako "obce".
W pierwszej kolejnosci traktowane sa jak intruzy i organizm traci sporo
energii na ich  neutralizacje
poprzez aglutynacje ( zlepianie) i usunięcie. W praktyce powoduje to
zageszczenie krwi.
W ostatecznym razie , i najczesciej sie tak dzieje, lektyny te  po
"zneutralizowaniu" sa odkladane
 w tkance tluszczowej. Stad czesto biora sie zdziwienia, ze dwie osoby,
ktore jedza podobne potrawy
i ktore stosuja  np diete cud np Monitgnac nie osiagaja jednakowych efektow.
Nie mozna tak szablonowo traktowac swojego organizmu, ktory ma JEDNĄ
okreslona grupe krwi
, i ktory podlegal ewolucji przez tysiace lat, dopasowujac sie poprzez krew
do nowych warunków zycia.
Pozdrawiam - Roman



Dieta niskowęglowodanowa

Ostatnio w mediach dużo się mówi o szkodliwości węglowodanów.
Niektórzy ludzie bez żadnego przygotowania nagle postanawiają nie jeść
węglowodanów.


I to jest wielki błąd. Nie powinno się popadać w drugą skrajność.

Przykładowo moi sąsiedzi , łącznie z dziećmi prawie że przestali jeść
jakiekolwiek węglowodany.
Braki te nadrabiają zwiększonym spożyciem białka, tłuszczów jedzą tyle co
przedtym.


Niemal wszyscy na początku wpadają na ten pomysł, sami początkujący
optymalni również... ;)
W efekcie początkowe bardzo dobre samopoczucie zaczyna się pogarszać.
Dobrze, jeśli amator takich modyfikacji DO, zacznie poszukiwać
własnych błędów w żywieniu. Niestety, bardzo wiele osób doszukuje się błędów
w samej diecie, wykluczając niewłaściwe jej stosowanie, a przez to dochodzi
do wniosku, że dieta jest nieodpowiednia dla niego i z niej rezygnuje,
zamiast bliżej się zapoznać z teorią i ponownie przeanalizować to co zjada.

Mam pytanie do wytrawnych znawców żywienia, czy takie jednostronne
usuniecie
z pożywienia węglowodanów przy zwiększonym spożyciu białka, przy dłuższym
stosowaniu, nie stanowi zagrożenia dla ich zdrowia?


To nie jest jednostronne usunięcie węglowodanów z pożywienia, to jest
ograniczenie do koniecznej dla zdrowia niezbędnej ilości węglowodanów. Jest
to wcale niemała porcja, obrazowo - ok. 300 gram warzyw i owoców dziennie.
Jeśli ktoś nie zjada  W  w ogóle, to organizm jest zmuszony je sobie
wytworzyć z białka, dlatego ten ktoś odczuwa potrzebę zjadania większych
ilości białka, czyli nadal jest często głodny i nadal potrzebuje zwiększone
dostawy energii i budulca., czyli wątroba pracuje pełną parą. A to nie o to
chodzi.
Chodzi o to, aby białka zjadać tylko tyle ile potrzeba budulca, tłuszczu
tyle ile potrzeba energii, a węglowodanów tylko tyle, ile jest konieczne do
prawidłowego metabolizmu i aż tyle, aby nie występowały ketony w moczu
i nie pogarszało się samopoczucie.
Optymalną ilością w DO jest ilość 0,8 g /kg wagi należnej /dzień. Podobna
ilość zresztą jest zalecana w biochemii, a nawet stwierdza się w BH, cytuję:

Rozdz. 55 - Żywienie
"Liczne tkanki potrzebują glukozy dla swoich przemian. Nie musi ona być
dostarczana jako taka z pokarmami, ponieważ może powstać z rozpadu innych
węglowodanów pokarmowych, np. przez trawienie skrobi w przewodzie pokarmowym
lub przez konwersję fruktozy lub galaktozy w wątrobie. Glukoza powstaje
również z glicerolu (będącego produktem rozpadu triglicerydów) oraz z
aminokwasów glukogennych (w procesie glukoneogenezy). Choć zaleca się
pobieranie 50-100 g węglowodanów na dobę, aby uniknąć ketozy i zaniku masy
mięśniowej , zrównoważona dieta powinna zawierać więcej węglowodanów,  BY
ZMNIEJSZYĆ  ILOŚĆ  TŁUSZCZÓW jako źródła energii." Koniec cytatu.

Pytanie brzmi:  -  Tylko  PO  CO  zmniejszać ilość tłuszczu???
Oczywiście za tym wnioskiem przemawiają inne wnioski z innych badań, tyle,
że w sumie te wszystkie wnioski jakoś w życiu się nie sprawdzają, a to
znaczy, że są błędne i należy ponownie je zweryfikować.
Jeśli w dalszej części rozdziału zaleca się zwiększone ilości węglowodanów,
to TYLKO ze względu na teorię zapobiegania zaparciom przez
błonnik zawarty w węglowodanach. A to też nie do końca jest prawda.

U optymalnych świetnie tę rolę spełnia tłuszcz i te niewielkie ilości z
zalecanych nam węglowodanów.

Krystyna